W dzielnicach więcej kontynuacji niż zmian
W czasie, gdy komisje wyborcze gorączkowo przeliczają wyniki wyborów samorządowych, decyzje krakowian w wyborach do rad dzielnic są w całości znane już od poniedziałku i pozwalają na tworzenie podsumowań. Wiadomo na przykład, które dzielnice postawiły na kontynuację, a które wymieniły większość dotychczasowych radnych.
Więcej radnych zostało, niż doszło
Największe zmiany nastąpiły w dzielnicach Mistrzejowice, Dębniki i Podgórze Duchackie. Mieszkańcy pozostawili w nich tylko siedmiu z dwudziestu jeden radnych. Z kolei rady Zwierzyńca i Prądnika Czerwonego będą w nowej kadencji funkcjonować w prawie niezmienionym składzie: zmienią się w nich tylko po cztery nazwiska.
W ostatecznym podsumowaniu kontynuacja przeważa nad zmianą. Większość rad zmieniła mniej niż połowę składu, a nowi radni będą stanowić około 45 procent wszystkich. Jan Niedośpiał z Fundacji Stańczyka jest jednak ostrożny w interpretowaniu tych wyników jako oznaki zadowolenia lub niezadowolenia mieszkańców z dotychczasowej pracy rad. – Myślę, że główną przyczyną zmian jest o wiele większa frekwencja wyborcza, dużo bardziej reprezentatywna, niż przed czterema laty – ocenia.
– Moim zdaniem te rady, które się nie wymieniły, były przede wszystkim najbardziej wyraziste. Rada Dzielnicy III Prądnik Biały była najbardziej skonfliktowana, co dodatkowo angażowało mieszkańców, a w Zwierzyńcu był bardzo wyrazisty przewodniczący – komentuje Niedośpiał. Jak mówi, o decyzjach wyborców często też decydował przypadek, ponieważ dotychczasowe rady nie były w wystarczającym stopniu znane krakowianom.
Czy cieszyć się z frekwencji?
Frekwencja stanowi największą różnicę w porównaniu z poprzednimi wyborami. Wyniosła nieco ponad 35 procent, podczas gdy poprzednich radnych wybrało niecałe 13 procent mieszkańców. Wynikało to wówczas z faktu, że głosowanie w sprawie dzielnic zorganizowano w styczniu 2011 roku, w innym terminie niż ogólnopolskie wybory samorządowe. W tym roku nie popełniono tego błędu.
35-procentowy wynik daje powody do zadowolenia, choć otwartym pozostaje pytanie, co należy zmienić, by frekwencja w wyborach rad dzielnic nie była niższa od tej wyborach samorządowych (prezydenta miasta wybrało w niedzielę prawie 42% głosujących). Jan Niedośpiał jest w tej kwestii optymistą i zauważa, że zainteresowanie funkcjonowaniem dzielnic stale rośnie. – Krokiem milowym była organizacja budżetu obywatelskiego. To bardzo przybliżyło ludziom instytucję dzielnic – ocenia. Jak mówi, Fundacja Stańczyka dostrzega np. coraz większe zainteresowanie publikowanymi na jej stronie internetowej nagraniami sesji rad.