W Krakowie konsumenci prosili o pomoc 40 tys. razy
Życiem rządzi internet, ludzie kupują coraz więcej, coraz częściej, coraz szybciej, a przedstawiciele firm i handlowcy, walcząc z konkurencją, nagminnie sięgają po nieuczciwe sposoby pozyskiwania klientów. W takich czasach nietrudno o pułapkę.
W poprzednim roku Biuro Prawne Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Krakowie udzieliło w tym zakresie ponad 40 tysięcy porad. W tym samym okresie w ponad 700 sprawach podejmowane były interwencje wobec przedsiębiorców.
Tymczasem tylko począwszy od stycznia do pierwszych dni czerwca bieżącego roku do Biura Prawnego Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta wpłynęło już ponad 420 wniosków o udzielenie pomocy prawnej. To prawie 20% więcej niż rok temu w analogicznym okresie. Z roku na rok rośnie liczba wniosków zgłaszanych przez poszkodowanych i niezadowolonych konsumentów. Ten wzrost w dużej mierze spowodowany jest coraz ostrzejszą walką o klienta związaną z silną konkurencją na rynku, a tym samym nierzadko stosowaniem przez przedsiębiorców nieuczciwych praktyk rynkowych celem ich pozyskania.
Nie mniejsze znaczenie w tej sytuacji mają czynniki ekonomiczne – w szczególności zubożenie coraz to większych grup społeczeństwa, demograficzne – związane z gwałtownym procesem starzenia się polskiego społeczeństwa oraz emigracją zarobkową ludzi młodych. Dlatego najczęściej sygnalizowany problem dotyczy osób starszych, samotnych i bezrobotnych, które korzystają z bezpłatnych porad prawnych rzecznika konsumenta. Także internet, media i popularność programów interwencyjnych sukcesywnie wpływają na rozwój świadomości samych konsumentów.
Bo nie wiedzą
Temu wzrostowi nie towarzyszy proporcjonalny wzrost stanu wiedzy konsumentów na temat przysługujących im uprawnień oraz ich obowiązków jako aktywnych uczestników życia gospodarczego. – Smutnym, ale dobitnym tego przykładem może być to, że wiele osób nie zwraca uwagi na konsekwencje prawne i finansowe zawierając umowy, nie czytając ich treści oraz nie weryfikując danych dotyczących kontrahenta – mówi Jerzy Gramatyka.
Najwięcej reklamacji dotyczy przedmiotów codziennego użytku takich jak obuwie, odzież i żywość. Drugą grupą spraw pod względem ilości składanych wniosków są te, które dotyczą świadczonych usług, w szczególności telekomunikacyjnych. Odnosi się to również do zleceń i umów o wykonanie prac remontowo-budowlanych. – Wielu dobrych i kompetentnych fachowców wyemigrowało za granicę. Rynek nie zna próżni i natychmiast tę lukę starają się wykorzystać niesolidne firmy, nie zawsze działające w legalny sposób – dodaje Jerzy Gramatyka.
Bardzo niepokoi znaczący wzrost spraw dotyczących umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Skala nieprawidłowości i nadużyć jest ogromna, a koszty, które nierzadko sięgają wielu tysięcy złotych, ponoszą głównie starsze i niezamożne osoby. Zyski nieuczciwych firm rosną, a walka z nimi przypomina tę z wiatrakami.
Jakie błędy najczęściej popełniają konsumenci?
Przede wszystkim bezmyślnie i nieuważnie kupują i zawierają umowy. Przed każdym poważniejszym zakupem powinniśmy dokładnie zweryfikować firmę, usługodawcę czy sklep internetowy, jakie doświadczenie ma nasz kontrahent, gdzie mieści się jego siedziba, jakie są opinie jego klientów, jak wygląda sposób załatwiania reklamacji i czas oczekiwania na powyższe. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie tylko niska cena ma decydujące znaczenie.
Powinniśmy także wystrzegać się sytuacji, w których umowę zawieramy ustnie lub telefonicznie. Jeżeli nie będziemy posiadać w tym zakresie odpowiednich dowodów, na przykład utrwalonego zapisu rozmowy, to w jaki sposób możemy później wykazać jaka była faktyczna treść umowy i jej postanowienia?
Dalej, kupujemy różne przedmioty i towary, a następnie bezmyślnie pozbywamy się rachunku, faktury, paragonu fiskalnego.
Co więcej, często nawet nie zwracamy na nie uwagi, gubimy albo wcale nie zabieramy ze sklepu. A bez nich nierzadko bardzo trudno będzie wykazać z kim i kiedy zawarliśmy umowę sprzedaży. – Paragony powinien wydawać nie tylko sprzedawca w sklepie, ale też handlujący na targowisku czy bazarze, o ile ma obowiązek posiadania kasy rejestrującej – dodaje Jerzy Gramatyka.
– Zgłosił się do mnie mężczyzna, który drogą internetową kupił od sprzedawcy z Chin smartfony, które miały być oryginalnym produktem jednej z wiodących firm specjalizujących się przy produkcji tego typu sprzętu. Jak się później okazało, klient otrzymał bezwartościową chińską podróbkę. W tej sytuacji nie mogłem pomóc mężczyźnie, ponieważ nie posiadał on żadnych podstawowych danych o sprzedawcy, nie zawarł z nim także umowy. Sytuacja była dość przykra, ponieważ wartość sprzedaży wynosiła 4 tysiące złotych. Kolejnym zdarzeniem, które utkwiło mi w pamięci, jest umowa o zakup telewizji naziemnej, którą podpisała starsza osoba. Sprzedawcy dosłownie ,,wepchnęli” kobiecie kilkuletnią umowę terminową na bardzo drogi abonament strasząc ją, że w innym przypadku nie będzie mogła oglądać swoich ulubionych seriali.
– Inny przykład to zakup po super atrakcyjnej cenie odbiornika TV ze sklepu internetowego. Ostatecznie okazało się, że zamiast nowoczesnego telewizora w kartonie znalazła się drewniana rama wyłożona cegłami. Zamiast wirtualnych marzeń, realne straty. Taką cenę płacą nierzadko lekkomyślni i naiwni klienci – stwierdza Gramatyka.
Jak kupować, żeby nie żałować?
Rzecznik radzi aby przede wszystkim samodzielnie wyszukiwać informacje o sprzedawcy czy produkcie oraz zachowywać dowód zakupu. Unikniemy wielu nieprzyjemnych sytuacji, jeśli będziemy dobrze poinformowani, uważni i ostrożni. Liczy się nie tylko cena – zanim coś kupimy, pomyślmy o jakości produktu, jego producencie, składnikach czy elementach wykonania. Lepiej nie płacić z góry za niewykonane usługi lub niedostarczone towary. W życiu nie ma nic za darmo – z reguły wszelkie gratisy, niepowtarzalne okazje i bonusy w praktyce kosztują nas najdrożej. Łatwiej coś osiągnąć, jeśli znamy swoje prawa i obowiązki, dlatego nie wstydźmy się korzystać z pomocy specjalisty. Należy zwracać się o nią możliwie jak najszybciej. Warto przez całe życie uczyć się jak być świadomym konsumentem. To się opłaca.