W Krakowie nie stawiamy białych rowerów

Bezpieczeństwo. W 2012 i 2013 doszło w sumie do 699 zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów. Jedna osoba zmarła w wyniku wypadku. Do końca listopada tego roku doszło już do 375 takich zdarzeń. Dwie osoby zginęły. Warto dodać, że od roku mamy śluzy rowerowe, coraz więcej kontrapasów oraz nowe ścieżki rowerowe. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu śluzy zachwala, natomiast policja nie ma jeszcze zdania na ten temat. Pytanie tylko, czy w Krakowie można bezpiecznie poruszać się jednośladem?

Do największej liczby wypadków z udziałem rowerów w 2012 i 2013 roku doszło między godziną 17.00 a 18.00 przy dobrych warunkach atmosferycznych (ponad 500 zdarzeń) na ulicach, gdzie maksymalnie można jechać 50 km/h. Blisko 1/3 zdarzeń miała miejsca na skrzyżowaniach. Te najbardziej niebezpieczne to ul. Kopernika/Westerplatte, al. Jana Pawła II/ul. Ułanów – pięć stłuczek. Natomiast po cztery zanotowano na skrzyżowaniach: Basztowa/Westerplatte, Krzywda/Kuklińskiego, Dietla/Sebastiana, Bulwarowa/Solidarności, Kotlarska/rondo Grzegórzeckie. Najniebezpieczniejszymi ulicami były Kopernika (15 zdarzeń), Starowiślna (14), 29 Listopada (14), Jana Pawła II (13) oraz Mogilska (12). Takich szczegółowych danych za rok 2014 jeszcze nie ma.

Zwiększają bezpieczeństwo czy nie powodują zagrożenia?

Bezpieczeństwo na drogach miały poprawić m.in. śluzy dla rowerów. Pierwsze dwie testowe pojawiły się w Krakowie w listopadzie 2013 roku na ulicach Łobzowskiej i Królewskiej. Dodatkowo Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju mniej więcej w tym samym czasie zleciło sporządzenie ekspertyzy właśnie na temat śluz. Dokument sporządzili naukowcy z Politechniki Krakowskiej. Wniosek? Badane miejsca nie „powodują zwiększenia liczby sytuacji niebezpiecznych”.

W 2014 wyznaczono kontrapasy na 41 drogach. Śluzy natomiast powstały na trzech wlotach skrzyżowania (Buszka, Reymonta i południowy wlot Piastowskiej),na skrzyżowaniu al. Andersa z ul. Ludźmierską oraz na skręcie Alei Trzech Wieszczów i Łobzowskiej oraz Królewskiej.

– Śluza w obrębie skrzyżowań zapewnia wzajemną widoczność rowerzysta-kierowca dzięki faktowi, iż rowerzysta znajduje się przed maską pojazdu. W przypadku skrzyżowań bez śluz rowerowych, rowerzysta stojący z prawej strony pojazdu mógł być niewidoczny dla kierowcy z powodu tzw. martwych stref w lusterkach (szczególnie w pojazdach dostawczych) – zachwala rozwiązanie Michał Pyclik z ZIKiT.

Policja jest bardziej powściągliwa w ocenach. – W związku z tym, iż śluzy rowerowe, a także w większości miejsc Krakowa - kontrapasy, są stosunkowo nowym rozwiązaniem, trudno obecnie wypowiadać się w kwestii ewentualnego wpływu na poprawę bezpieczeństwa poprzez wprowadzenie tego typu rozwiązań. Zdarzenia drogowe w tych miejscach stanowią zaledwie jednostkowe przypadki – tłumaczy Elżbieta Znachowska z biura prasowego małopolskiej policji.

Nie wiemy, czy jest bezpieczniej

Adam Łaczek, aktywista rowerowy, który codziennie korzysta z jednośladu uważa, że ciężko porównywać suche dane, a dodatkowo ocenę poziomu bezpieczeństwa rowerzystów utrudnia fakt, że nikt w Krakowie rowerzystów nie policzył.

– Sam wzrost liczy zdarzeń o niczym nie świadczy. Bo może wzrósł ruch rowerowy o 30%, a odsetek wypadków np. o 20% – uważa. Według Łaczka nie należy brać pod uwagę również wypadków śmiertelnych z tego roku, ponieważ jego zdaniem wyglądały one jak zaplanowane samobójstwa i nawet infrastruktura na poziomie Holandii nie zabezpieczy przed takimi wydarzeniami.

– Ogólnie pod względem bezpieczeństwa jest lepiej w porównaniu z innymi częściami Polski. Nie stawiamy białych rowerów w miejscach, gdzie ginęli cykliści. Również sami kierowcy są bardziej uważni, ale to z racji tego, że rowerzystów jest coraz więcej – tłumaczy Adam Łaczek.