W niedzielę kard. Franciszek Macharski zostanie ogłoszony patronem mostu?
Gruchnęła wieść o tym, że podczas świątecznego spotkania „Wieczór Kolęd 2016”, które organizuje Siemacha, zostanie ogłoszony patron mostu na Wiśle na realizowanym odcinku trasy S7 Rybitwy-Igołomska. Formalnością jest tylko dodanie, że miałby to być śp. kardynał Franciszek Macharski, Członek Honorowy Stowarzyszenia. Na razie nie potwierdza tego Bogusław Kośmider, przewodniczący rady miasta...
– Stowarzyszenie SIEMACHA wspiera krakowskie inicjatywy, których celem jest upamiętnienie kardynała Franciszka Macharskiego. Jedną z nich jest propozycja nazwania nowego mostu na Wiśle, na realizowanym odcinku trasy S7 Rybitwy-Igołomska, imieniem kardynała Franciszka Macharskiego. Podczas konferencji prasowej zostanie ogłoszona wybrana nazwa dla mostu – napisali w zaproszeniu na wieczór kolęd organizatorzy.
– Podczas konferencji przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider po raz pierwszy oficjalnie ogłosi nazwę mostu, który powstaje nad Wisłą w ramach budowy wschodniej obwodnicy Krakowa – czytamy dalej w komunikacie.
Jeszcze nie ma decyzji?
Ta kandydatura podobał się również części radnych. W tym Bogusławowi Kośmiderowi, przewodniczącemu Rady Miasta Krakowa. – Byłoby to godne uczczenie pamięci kardynała – stwierdził w rozmowie z nami i teraz też potwierdził, że faktycznie byłby za taką nazwą. – Dopiero możemy się tym zająć jako rada miasta po wakacjach. Uważam, że znajdziemy większość, aby to przegłosować – uważa Bogusław Kośmider.
Połączy?
Pomysłodawcą tego, aby Macharski był patronem mostu, jest krakowski fotograf Marek Lasyk. Zaproponował on postać kardynała, ponieważ w mediach trwał spór zwolenników nadania imienia Marii i Lecha Kaczyńskich z tymi, którzy popierali św. Piotra i Pawła. – Most łączy, a nie dzieli, więc niech kardynał Franciszek Macharski nas połączy – argumentowali zwolennicy trzeciej opcji.
Kardynał Franciszek Macharski otrzymał od Rady Miasta Krakowa drugie najwyższe odznaczenie – Cracoviae Merenti, dlatego wystarczy, aby minął rok od śmierci kardynała i wtedy nie ma przeszkód prawnych, by mógł patronować konstrukcji. W innych okolicznościach muszą minąć dwa lata od śmierci danej osoby.