W parku kieszonkowym przy Wadowickiej wyrosną chwasty [ZDJĘCIA]
Dzięki inwestycji udało się zagospodarować ostatni, niewielki fragment zieleni otoczonej parkingami, blokami, biurowcami i stacją benzynową. Główne prace zakończyły się już wcześniej, w ostatnim czasie wykonawca miał jeszcze wprowadzić niewielkie poprawki.
Teren nie jest już ogrodzony i można z niego korzystać – na tyle oczywiście, na ile jest to dopuszczalne w czasie epidemii koronawirusa.
Dziki charakter
Na ostateczny efekt trzeba będzie poczekać do momentu, w którym wyrosną wszystkie rośliny. Krzewów ozdobnych jest tam stosunkowo niewiele, będzie za to dużo występujących naturalnie gatunków, w tym przede wszystkim bylin. Projektanci chcieli wykorzystać naturalne zacienienie tego terenu i zachować – tym razem w kontrolowanej formie – jego dzikość.
– Cały ten teren będzie porośnięty kwiatami i bylinami, które potocznie nazywamy często chwastami. One występują w podobnych środowiskach, w zacienionych miejscach, na terenach leśnych, z ograniczonym dostępem do wody – tłumaczy Jarosław Tabor, wicedyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.
Taka forma, oprócz swoich estetycznych walorów, ma też wymiar praktyczny – będzie w przyszłości tańsza w utrzymaniu.
Podesty i schody
Ze względu na ukształtowanie terenu i na to, by nie uszkodzić korzeni rosnących tam drzew, część alejek poprowadzono na podwyższonych podestach. Nie obyło się bez schodów, nie wszędzie wjadą osoby na wózkach czy rodzice z wózkami dziecięcymi.
– Tak jest tylko w tej najwyższej części – uspokaja dyrektor Tabor. – Ze względu na ukształtowanie nie mogliśmy tam wykonać zwykłych podjazdów zgodnych z normami. Ale po pozostałych alejkach możemy jeździć bez przeszkód – zapewnia.
Dzięki BO
Prace zostały zrealizowane ze środków budżetu obywatelskiego. Projekt dotyczący budowy parku przy Wadowickiej zwyciężył w edycji z 2017 roku.
Już w kwietniu będzie można zgłaszać projekty do nowej edycji, dzięki czemu kolejne takie zaniedbane miejsca mogą zacząć służyć mieszkańcom.