„W przypadku strefy czystego transportu potrzebujemy ewolucji, a nie rewolucji”

– Prawo nie może zmuszać mieszkańców regionu do wożenia w samochodzie segregatora z zaświadczeniami – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Łukasz Krzysztofik z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Urząd nie wyklucza zaskarżenia wyroku WSA w sprawie Strefy Czystego Transportu w Krakowie.

Patryk Salamon, LoveKraków.pl: Prezydent Krakowa zapowiedział, że nie będzie odwoływał się od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie Strefy Czystego Transportu i liczy, że wojewoda również nie zaskarży rozstrzygnięcia sądu. Czy – z perspektywy wojewody – rzeczywiście rozważane jest przyjęcie takiego stanowiska?

Łukasz Krzysztofik, pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. współpracy z organami administracji rządowej oraz dyrektor biura wojewody w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim: My również liczyliśmy na refleksję ze strony Prezydenta i Rady Miasta Krakowa już na etapie przygotowywania uchwały. Wielokrotnie sygnalizowaliśmy wtedy, że proponowane rozwiązania budzą poważne wątpliwości – zarówno natury prawnej, jak i społecznej. Te uwagi przekazywaliśmy jeszcze przed przyjęciem uchwały, a także później, gdy pojawiały się kolejne kontrowersje.

Każda zmiana, która ułatwia mieszkańcom Małopolski dojazd do Krakowa, jest krokiem w dobrą stronę. Trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, w której mieszkaniec regionu, chcąc przyjechać do stolicy województwa, musi wozić w samochodzie segregator z zaświadczeniami i oświadczeniami potwierdzającymi różne wyjątki od zakazów. Prawo powinno być przejrzyste i zrozumiałe dla obywateli, a nie wymagać od nich studiowania przepisów przed każdym wjazdem do miasta.

Ani uzasadnienie wyroku sądu, ani zapowiadane zmiany nie wpływają w istotny sposób na zmianę naszego stanowiska. Dlatego będę rekomendował Panu Wojewodzie skorzystanie z możliwości zweryfikowania wspomnianego wyroku i tym samym złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Czy z perspektywy nadzoru wojewody można dziś powiedzieć, że pierwotna uchwała była przygotowana wadliwie?

Tak – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w dużej mierze potwierdza, że uchwała wymagała istotnych korekt.

Przykładem problematycznego zapisu był chociażby przepis dotyczący korzystania z opieki zdrowotnej. Uchwała przewidywała zwolnienie z ograniczeń tylko dla osób korzystających z placówek finansowanych ze środków publicznych. W praktyce oznaczało to nierówne traktowanie pacjentów oraz ograniczenie dostępu do świadczeń medycznych. Podobne wątpliwości dotyczyły również kryterium meldunku.

Warto podkreślić, że z trzyosobowego składu sędziowskiego rozpatrującego sprawę SCT jeden z sędziów zgłosił zdanie odrębne. Sędzia WSA Janusz Kasprzycki wskazał, że jego zdaniem należało stwierdzić nieważność całej uchwały jako naruszającej zasady równości, proporcjonalności, zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa, a także wolności poruszania się. To pokazuje, że wątpliwości prawne wobec tych regulacji były bardzo poważne. Dlatego podtrzymujemy nasze stanowisko, że część zapisów uchwały naruszała konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

Od lewej: Łukasz Krzysztofik, wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar
Od lewej: Łukasz Krzysztofik, wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar
Małopolski Urząd Wojewódzki

Jedna z najważniejszych zmian dotyczy zwolnienia z ograniczeń wszystkich osób płacących podatki w Krakowie, niezależnie od miejsca zameldowania. Takie rozwiązanie można uznać za zgodne z prawem?

W dużej mierze jest to odpowiedź na uwagi zawarte w wyroku sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał wyraźnie, że różnicowanie obywateli wyłącznie ze względu na meldunek budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia prawa.

Prezydent zapowiada także wprowadzenie szeregu dodatkowych zwolnień, m.in. dla przedsiębiorców z Krakowa, organizacji pożytku publicznego czy osób w trudnej sytuacji materialnej z Małopolski. Czy to właściwy kierunek zmian?

Wprowadzanie dodatkowych zwolnień może być próbą złagodzenia najbardziej kontrowersyjnych zapisów. Trzeba jednak uważać, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której zamiast jasnych zasad powstaje bardzo rozbudowany katalog wyjątków.

Prawo powinno być proste i przewidywalne. Jeśli lista zwolnień będzie stale rozszerzana, może to rodzić kolejne wątpliwości prawne i w konsekwencji prowadzić do następnych sporów sądowych.

Warto też pamiętać, że Kraków nie funkcjonuje w oderwaniu od reszty regionu. Do miasta codziennie przyjeżdżają mieszkańcy całej Małopolski – do pracy, na studia, do lekarza czy z usługami. Rolnik przywozi zdrową, polską żywność na krakowski targ, student dojeżdża na zajęcia, przedsiębiorca świadczy usługi.

Jeżeli wprowadzimy bardzo restrykcyjne ograniczenia wjazdu, koszty tych zmian w dużej mierze zostaną przerzucone na mieszkańców Krakowa. Usługi staną się droższe, a małym przedsiębiorcom czy producentom rolnym trudniej będzie konkurować z dużymi sieciami handlowymi.

Dlatego podkreślam: nie walczymy z ideą Strefy Czystego Transportu. Kraków potrzebuje czystego powietrza. Ale takie zmiany powinny być wprowadzane stopniowo, ewolucyjnie, a nie w formie nagłej rewolucji.

Strefa Czystego Transportu
Strefa Czystego Transportu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Czy – patrząc na zapowiedzi prezydenta – istnieje ryzyko, że nowa uchwała dotycząca SCT ponownie trafi do sądu?

Do takiej oceny jest jeszcze daleka droga. Poczekajmy na konkretną propozycję prezydenta, proces konsultacji społecznych i ostateczny kształt uchwały.

Nie ma sensu wydawać wyroków przed zapoznaniem się z przyjętą przez radę miasta uchwałą. Cieszy mnie deklaracja przeprowadzenia szerokich konsultacji.

Prezydent Aleksander Miszalski przyznał wprost, że przy pierwszej wersji strefy „popełniono błędy”. Czy z perspektywy wojewody dotyczyły one głównie kwestii prawnych?

Najważniejsze nie jest dziś to, kto popełnił błąd, ale czy potrafimy wyciągnąć z niego wnioski. Mieszkańcy oczekują przede wszystkim rozsądnych i przewidywalnych zasad.

Czy przed przygotowaniem nowej uchwały miasto prowadzi z Państwem konsultacje?

Tak, takie rozmowy się odbywają. Prowadziliśmy je jeszcze przed przyjęciem obowiązującej uchwały i prowadzimy je również teraz.

Wskazywaliśmy m.in. na potrzebę zmniejszenia obszaru strefy oraz zrównania przywilejów mieszkańców Małopolski z przywilejami mieszkańców Krakowa. Z naszych propozycji wprowadzono wówczas w zasadzie tylko jedno rozwiązanie – maksymalną dobową opłatę w wysokości 5 zł.

Mam nadzieję, że tym razem nasze uwagi zostaną potraktowane szerzej, bo celem powinno być stworzenie regulacji, które będą stabilne prawnie i akceptowane społecznie.

Korki w Krakowie
Korki w Krakowie
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Prezydent zapowiada, że nie zmniejszy obszaru strefy ani nie złagodzi norm dla samochodów. Z perspektywy wojewody to właściwy kierunek?

Rolą wojewody jest przede wszystkim ocena zgodności uchwał z prawem i tę rolę konsekwentnie realizujemy.

Nie da się jednak ukryć, że w przypadku Strefy Czystego Transportu mamy także bardzo silny kontekst społeczny.

W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się skrajne stanowiska. Z jednej strony są głosy, które najchętniej zamknęłyby całe miasto dla samochodów. Z drugiej strony są osoby, które – dla zasady – wjechałyby do Krakowa nawet pojazdem napędzanym węglem.

Tymczasem wszyscy mamy wspólny cel – czyste powietrze. Kluczowe jest jednak to, aby osiągać go w sposób zgodny z prawem, a przy tym proporcjonalny i sprawiedliwy dla wszystkich mieszkańców regionu. Kraków jest stolicą Małopolski i musi pozostać dostępny dla mieszkańców całego województwa.

Dlatego uważam, że w przypadku strefy czystego transportu potrzebujemy ewolucji, a nie rewolucji – stopniowego zaostrzania norm i rozszerzania strefy w kolejnych latach.

Strefa Czystego Transportu
Strefa Czystego Transportu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Spór o SCT ma także wymiar polityczny. Czy decyzja o zaskarżeniu uchwały była wyłącznie kwestią prawną?

Przepisy dają samorządom narzędzia do wprowadzania takich rozwiązań, ale przykład Krakowa pokazuje, że ich stosowanie w praktyce może rodzić poważne spory.

Rolą wojewody jest pilnowanie zgodności działań samorządu z prawem, ale wojewoda jest także politykiem i musi brać pod uwagę skutki społeczne podejmowanych decyzji. Jeżeli widzimy rozwiązania, które budzą poważne wątpliwości prawne, a jednocześnie mogą mocno uderzyć w mieszkańców regionu, naszym obowiązkiem jest reagować.

Chcemy czystego powietrza dla naszych rodzin, dzieci i seniorów – zarówno w Krakowie, jak i w całej Małopolsce. Ale nie możemy przy tym odbierać mieszkańcom regionu możliwości normalnego funkcjonowania i dojazdu do stolicy województwa.

Czy przepisy krajowe dotyczące Stref Czystego Transportu są dziś wystarczająco precyzyjne?

W naszej ocenie obecne przepisy budzą poważne wątpliwości konstytucyjne i będziemy to podnosić w skardze kasacyjnej.

Liczymy również na to, że sąd skorzysta z możliwości skierowania pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego, aby ocenić zgodność tych regulacji z Konstytucją RP.