W sądzie pozew przeciwko Łukaszowi Gibale
Marcin Kandefer, członek zarządu Krakowskiego Holdingu Komunalnego pozywa Łukasza Gibałę. Pracownik miejskiej instytucji chce, aby polityk przestał dystrybuować kłamliwe jego zdaniem informacje, m. in. o tym, że pracę dostał dzięki znajomości z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim.
W czwartek przed Sądem Okręgowym w Krakowie Marcin Kandefer zorganizował briefing prasowy. Poinformował na nim, że do sądu trafił dziś pozew o ochronę dóbr osobistych. – Pan Gibała przekroczył granice dopuszczalnej krytyki, sprowadzając swoje wypowiedzi jedynie do szlakujących konstatacji. Krytyka ta nie została podjęta w interesie społecznym, nie jest rzeczowa ani rzetelna. Jej celem jest jedynie zdeprecjonowanie mnie w oczach opinii społecznej oraz budowanie swojego pozytywnego wizerunku politycznego – przekonuje Kandefer.
– Łukasz Gibała w stosunku do mnie nie tylko formułuje bezpodstawne oceny, ale przede wszystkim świadomie podaje informacje nieprawdziwe – podkreśla Marcin Kandefer. Chce, aby Łukasz Gibała zaprzestał podawania nieprawdziwych, jego zdaniem, informacji oraz publicznie przeprosił w mediach. – Domagam się również zasądzenia pewnej kwoty na cele społeczne, a mianowicie na Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – dodaje.
Gibała o zmianie regulaminu KHK
Marcin Kandefer do 16 lutego ubiegłego roku był dyrektorem wydziału promocji Urzędu Miasta Krakowa. Stamtąd trafił do Krakowskiego Holdingu Komunalnego na stanowisko pełnomocnika zarządu ds. promocji, później dostał awans i został jednym z czterech członków zarządu komunalnej grupy kapitałowej, gdzie zajmuje się marketingiem ekospalarnii odpadów.
Łukasz Gibała od początku swojej inicjatywy referendalnej ws. odwołania Jacka Majchrowskiego z funkcji prezydenta Krakowa, wziął na swój cel okoliczności zatrudnienia Marcina Kandefera. – Marcin Kandefer jest członkiem 4-osobowego zarządu spółki, której podlega spalarnia, czyli ma niemal najwyższe możliwe stanowisko. Nad nim jest tylko prezes spółki. Wcześniej w regulaminie był wymóg, że członkiem zarządu może zostać osoba mająca wykształcenie ścisłe, prawnicze albo ekonomiczne. A pojawił się nagle socjolog. Ten socjolog jest mężem obecnej rzeczniczki prasowej prezydenta, więc pojawia się podejrzenie, że wymogi zostały zmienione specjalnie po to, żeby kolega prezydenta, a jednocześnie mąż jego rzeczniczki, dostał fuchę – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Łukasz Gibała.
Na nasze pytanie skierowane do Łukasza Gibały, czy on jako filozof może starać się o stanowisko prezydenta Krakowa, a socjolog nie może zajmować się marketingiem odpowiedział: – Zarządzanie spalarnią czy marketingiem wymaga wiedzy dużo bardziej specyficznej i szczegółowej. Natomiast funkcja lidera, jak np. premier, marszałek czy prezydent to stanowisko, które nie wymaga wiedzy eksperckiej, tylko raczej umiejętności zarządzania. Ja jako przedsiębiorca takie kwalifikacje posiadam – podkreśla były polityk Ruchu Palikota.