W sejmie o krakowskiej SCT. Wiceprezydent: Będą korekty, ale nie likwidacja
PiS uderza w skalę strefy
W skład zespołu wchodzą niemal w całości posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości. W środowym posiedzeniu brali też udział m.in. samorządowcy z Małopolski, parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej oraz przedstawiciele Krakowa.
Dyskusja miała miejsce już po tym, jak prezydent Aleksander Miszalski ogłosił informację o odwołaniu dyrektora ZTP Łukasza Franka i zapowiedział korektę strefy czystego transportu, używając nawet hasztagu #WielkaKorekta.
Posłowie opozycji skupili się na krytyce krakowskiej SCT, w tym m.in. jej obszaru i wprowadzonych w okresie przejściowym opłat.
– Strefa czystego transportu w Krakowie zajmuje obszar około 200 kilometrów kwadratowych. To jest ogromny obszar niemal wewnątrz czwartej obwodnicy Krakowa, natomiast w Warszawie ten obszar wynosi zaledwie 7 procent – komentował poseł Łukasz Kmita, dodając, że krakowskie rozwiązania są „fatalne” i stanowią swoisty „zielony terror”.
Były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk przypominał o skargach do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i przekonywał, że SCT uderza w najbiedniejszych. Zapowiadał dalszy sprzeciw i stwierdzał, że zakłada daleko idące zmiany strefy po referendum odwołującym Aleksandra Miszalskiego.
Łukasz Sęk odbija piłeczkę
Obecny na posiedzeniu wiceprezydent Krakowa Łukasz Sęk przypominał, że obecny kształt SCT i jej granice oparte na czwartej obwodnicy nie wzięły się z próżni, lecz z rekomendacji przygotowanych przez sejmik województwa pod wodzą PiS.
Podkreślał, że miasto ma ustawowy obowiązek wprowadzenia strefy po tym, jak Główny Inspektorat Ochrony Środowiska potwierdził przekroczenie norm jakości powietrza w Krakowie.
Bronił też opłat, argumentując, że ustawa dopuszcza taką możliwość, a jest to rozwiązanie korzystniejsze niż wprowadzenie ograniczeń już od 1 stycznia, bez okresu przejściowego , ponieważ daje więcej czasu na wymianę pojazdów.
Czym będzie korekta?
Z wypowiedzi wiceprezydenta Sęka wynika, że miasto bierze pod uwagę raczej poprawki strefy niż jej radykalne przemodelowanie. Jak mówił, zapowiedź Aleksandra Miszalskiego nie jest nowa.
– Ona już padała z końcem roku, że miasto jest otwarte do tego, żeby przez pierwsze miesiące zbierać dane, zbierać statystyki, zbierać pomysły – mówił Łukasz Sęk.
– Jeżeli będziecie państwo mieli jakieś konkretne propozycje dotyczące zmian zapisów w tej uchwale, to też oczywiście pan prezydent będzie je analizował, rozpatrywał i będzie przedstawiał propozycję zmian. Natomiast nie takich, które likwidują strefę czystego transportu, ale takich, które wychodzą naprzeciw specjalnym potrzebom czy takim sytuacjom, które w pierwotnym projekcie uchwały nie zostały przewidziane – zapowiedział Łukasz Sęk.
Zwracał też uwagę, że straż miejska skupia się na pouczaniu, a nie karaniu. – Na 260 wykroczeń wystawiono 11 mandatów. Taka była decyzja, taka była zapowiedź, że przez pierwsze miesiące to będzie edukacja, informacja, zachęcanie – wyliczał.