„W sprawie sklepików nie prowadzimy krucjaty”
Od 1 września obowiązuje nowe prawo, które zabrania sprzedawania w szkołach śmieciowego jedzenia. Tak naprawdę można w tym dopatrywać się przesady. Nie wszyscy właściciele sklepików wzięli sobie do serca nowe przepisy, wielu nie zmieniło asortymentu, ponieważ boi się bankructwa. Przy kontroli inspektorzy sanepidu będą bezwzględni.
Ze sklepików powinny zniknąć wszystkie słodycze, drożdżówki, kanapki, białe pieczywo oraz dodatki, które nie spełniają rygorystycznych norm rozporządzenia ministerstwa zdrowia. Uczniowie pożegnali się więc z pasztetami, salami, majonezem, topionymi serkami i w zasadzie każdą wędliną, która ma więcej niż 20% tłuszczu zawartości. Białe pieczywo (np. obwarzanki z solą - warto też odnotować, że tradycyjny obwarzanek może być sprzedawany), słodzone i energetyzujące napoje czy zupki instant również miały odejść w zapomnienie. Zamiast tego, miały się pojawić sałatki, warzywa, owoce jogurty bez cukru i płatki śniadaniowe.
Właśnie, miały. Tymczasem, przynajmniej w dwóch szkołach, tak się nie stało. Jak informują nas uczniowie ZSCH w Krakowie, w sklepikach można bez przeszkód kupić słodycze czy colę. Do zmian dostosował się dostawca automatu z kawą i zmienił oferowane napoje na kawę zbożową. Również w XX LO niewiele się zmieniło, co widać na zdjęciu.
Wicedyrektor ZSCH w Krakowie, Elżbieta Kowalska twierdzi, że właściciele sklepików dostali pozwolenia na wyprzedanie asortymentu, który został zakupiony przed wejściem w życie rozporządzenia. W tym przypadku kłóci się to z wersją Piotra Pokrzywy, kierownika Oddziału Nadzoru Higieny Żywności, Żywienia i Procesów Nauczania z Sanepidu. Stwierdza on jasno, że nie można handlować wcześniej zakupionymi produktami, które są niezgodne z rozporządzeniem.
Szkoła jednak zaznacza, że nie będzie mowy o tym, by działać niezgodnie z prawem. – Przedsiębiorca rezygnuje z wynajmu powierzchni, bo stwierdził, że to mu się nie opłaca. Mamy nadzieję, że jednak znajdzie się ktoś, kto będzie prowadził bufet ze sklepikiem z odpowiednią żywnością – mówi wicedyrektor Kowalska. W chemiku są również automaty, które również zostaną dostosowane do zmian w ustawie.
Z przedstawicielami XX Liceum nie udało się skontaktować.
Kontrole i kary
Za kontrole w szkołach odpowiada Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Ile kontroli zostanie przeprowadzonych i kiedy? – Są one prowadzone zgodnie z planem, który jest opracowany na początku roku – odpowiada Elżbieta Kuras, rzecznik prasowy WSSE w Krakowie. – Z tego co wiem, jeszcze nie ma żadnych wniosków o ukaranie właścicieli sklepików. W tym momencie edukujemy i informujemy, czego wymagamy i jak interpretować prawo – dodaje.
Kary są dość rygorystyczne, mandat za niedostosowanie się do prawa może wynieść od tysiąca do pięciu tysięcy złotych. – Zapisy, oprócz mandatów nie zostawiają innej możliwości niż mandat – przypomina Kuras. Przedstawicielka sanepidu jednak zaznacza, że i szkoły, i sklepikarze mogą informować instytucję o swoich problemach.
Wynika to z listu minister edukacji Joanny Kluzik-Rostowskiej, która napisała, aby dyrektorzy szkół i przedszkoli zgłaszali do kuratorium oświaty o utrudnieniach i przeszkodach, które pojawiły się po wprowadzeniu nowych przepisów. Czas na to został wyznaczony do 30 września.