„W Wiśle wciąż mam wielu kolegów” [Rozmowa]
Mariusz Stępiński w Ruchu Chorzów gra na miarę talentu. Kiedy grał w Wiśle, nie pokazał swojego potencjału, ale trzeba przyznać, że nie dostawał wielu szans. W piątek (godzina 20.30) przyjedzie na Reymonta z chorzowskim zespołem.
W 13. kolejce oba zespoły wygrały. Ruch Chorzów po golu Mariusza Stępińskiego pokonał na Cichej Śląsk Wrocław, a Biała Gwiazda rozbiła w Białymstoku Jagiellonię 4:1.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Jakie ma Pan wspomnienia z Wisłą?
Mariusz Stępiński: Piłkarsko nie poszło mi szczególnie dobrze, ale resztę wspominam jak najbardziej pozytywnie. Wrócę więc na Reymonta z dużą radością, bo mam w obecnej drużynie wielu kolegów.
Z kim Pan utrzymuje kontakt?
Najczęściej rozmawiam z Michałem Buchalikiem, Maćkiem Jankowskim i Macieje Sadlokiem, którzy kiedyś występowali w Ruchu. Trzymamy się razem.
Czemu w Wiśle Panu nie wyszło?
Złożyło się na to na pewno kilka czynników. Po pierwsze spędziłem na boisku mało minut, po drugie nie występowałem na pozycji numer „9”, ale najczęściej trener widział mnie na skrzydle.
W Ruchu ma Pan pewne miejsce w wyjściowym składzie.
Bardzo się cieszę, że gram i moje bramki przynoszą zespołowi punkty. Być może właśnie przez regularne występy wzrosła moja pewność siebie i często trafiam do siatki.
Piątkowe spotkanie będzie szczególne?
Jestem pozytywnie nastawiony, na pewno wrócą wspomnienia, ale zrobię wszystko, by wygrał Ruch.