Ważny miesiąc Wisły. Zdąży i uniknie kary?

Do końca września Wisła Kraków ma czas, by przesłać do Komisji Licencyjnej dokumenty potwierdzające spłatę 2,5 miliona złotych długu.

Upomnienia na pewno nie będzie

W maju krakowianie dostali licencję na obecny sezon, ale klub został objęty dwoma nadzorami – sportowym (dotyczący zespołów młodzieżowych) i finansowym. Komisja Licencyjna zobowiązała Wisłę do spłaty wszystkich ugód z pracownikami w nieprzekraczlanym terminie do 30 września, bez prawa ich dalszego odraczania.

Na razie do Komisji potwierdzenia nie dotarły. Krzysztof Sachs, jej przewodniczący, podkreśla jednak, że Wisła ma jeszcze trochę czasu i może go maksymalnie wykorzystać. Ważne, by zdążyła do końca bieżącego miesiąca udokumentować Komisji, że wywiązała się z warunku przyznania jej licencji. W przypadku niepowodzenia klubowi z ul. Reymonta grożą surowe kary.

– Na pewno nie będzie to upomnienie. Katalog kar jest dość wąski. Komisja może nałożyć na klub karę finansową, odjąć punkty, a nawet zakazać przeprowadzania transferów – wymienia Krzysztof Sachs.

Jedna kara już była

O tym, że z Komisją Licencyjną nie ma żartów, krakowianie przekonali się rok temu. W terminie nie spłacili zobowiązań i zostali ukarani trzema ujemnymi punktami na sezon 2015/2016. Dwa z nich udało się jednak odzyskać, bo do końca roku klub znalazł 1,2 miliona złotych i na starcie ekstraklasy Wiślacy zaczęli z „tylko” jednym minusowym oczkiem.

Przed sezonem prezes Robert Gaszyński mówił, że w rundzie jesiennej klub powinien złapać oddech w spłatach byłych zawodników. Za trzy tygodnie zobaczymy, czy to się udało.