Wdowczyk: Chodziło o tę jedną bramkę
Wisła Kraków pokonała Jagiellonię Białystok 1:0 i na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewniła sobie utrzymanie.
O trzy punkty Wiśle Kraków przy Reymonta łatwo nie było. Ostatecznie jednak udało się strzelić upragnioną bramkę i wywalczyć pełną pulę. – Było to niezwykle trudne spotkanie, dlatego bardzo się cieszę z wygranej. Piłkarze zostawili na boisku dużo zdrowia. Cieszy nas czyste konto z tyłu. Nasza gra w obronie wyglądała dobrze i każdemu zawodnikowi należy się za to pochwała – mówił po spotkaniu trener krakowian Dariusz Wdowczyk.
Na listę strzelców w 25. minucie wpisał się Paweł Brożek. Przyjezdni szukali swoich szans w kontrach i stałych fragmentach, niejednokrotnie stwarzając zagrożenie pod bramką Michała Miśkiewicza. – To był mecz, w którym chodziło o tę jedną bramkę. Udało nam się ją strzelić, a dzięki obronie zdołaliśmy dowieźć wynik do końca. Najtrudniej jest wygrać 1:0 zwłaszcza z tak groźnym rywalem jak Jagiellonia. My jednak sprostaliśmy zadaniu – podkreślił szkoleniowiec.
Wisła dwa poprzednie mecze z Jagiellonią Białystok wysoko wygrała (4:1 i 5:1). Tym razem jednak musiała zwrócić szczególną uwagę na grę obronną, ponieważ za kartki pauzowali Arkadiusz Głowacki i Boban Jović. Zastąpili ich Jakub Bartosz i Tomasz Cywka. – Tomek to uniwersalny zawodnik. Może grać na różnych pozycjach i warto takiego gracza mieć w drużynie. Rozegrał bardzo solidne zawody. Podobnie zresztą Kuba Bartosz – chwalił poszczególnych piłkarzy, ale też całą formację obronną z Michałem Miśkiewiczem na czele trener Wdowczyk. – Misiek dobrze prezentował się w bramce. Pewnie dyrygował obroną – dodał.
Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek Wisła jest pewna utrzymania. – Nie będziemy robić rewolucji w składzie, ale damy szansę zagrać kilku nowym zawodnikom. Okazję do zaprezentowania się dostaną Piotrek Żemło, Alan Uryga czy Krystian Kujawa – zakończył opiekun Białej Gwiazdy.