Wdowczyk przed Lechią: Herb to za mało, trzeba walczyć
Wisła Kraków po porażce sprzed tygodnia z Arką Gdynia ma szansę zrehabilitować się za swój słaby występ. Wieczorem zagra w Gdańsku z tamtejszą Lechią.
Bałtycka emigracja
Wisła Kraków tydzień temu przegrała z beniaminkiem ekstraklasy Arką Gdynia aż 0:3. – Sam znaczek - herb Wisły Kraków to za mało, by przestraszyć rywala. Musimy wyjść na boisko i podjąć walkę. Umiejętności piłkarskie mamy i możemy z każdym grać na równi, ale liczy się przede wszystkim zaangażowanie emocjonalne i siła woli – zdradza klucz do sukcesu trener Białej Gwiazdy Dariusz Wdowczyk.
Krakowianie ciągle pozostają na emigracji nad Bałtykiem. W sobotę wieczorem zmierzą się z Lechią Gdańsk. – To zespół, który będzie groźny dla każdego przeciwnika. Jest bardzo ofensywie nastawiony. To ekipa, która nie lubi się bronić, ale bardzo lubi atakować. Musimy uważać, starając się zneutralizować zawodników, którzy decydują o obliczu drużyny - jak Krasić, Wolski, nie zapominając o Peszce czy Paixao. Lechia na swoim terenie jest niezwykle niebezpieczna – zaznacza opiekun Wisły.
Rewelacja Wisły
W ekipie gospodarzy zagra rewelacja piłkarskiej wiosny minionego sezonu - Rafał Wolski, który pomógł Wiśle odbić się od dna i zająć pierwsze miejsce w grupie spadkowej. – Znamy Rafała i jego zalety, ale ma też wady - choćby gra w defensywie – zaznacza Wdowczyk i dodaje – Większość zawodników Lechii ma podobne problemy. Dlatego też trzeba to w pewien sposób wykorzystać. Ich ostatni mecz z Górnikiem Łęczna nie oddaje tego jak grają, bo już od szóstej minuty mieli przewagę jednego zawodnika, a stałych fragmentów było jak na lekarstwo.
Niepewny bramkarz
Istotną niewiadomą przed meczem z Lechitami jest to, kto stanie między słupkami wiślackiej bramki. Michał Miśkiewicz z Arką Gdynia nie rozegrał meczu życia, a Łukasz Załuska w sparingu z drużyną z Izraela zaprezentował się poniżej oczekiwań. – Pytam fachowca - trenera Pawła Primela, oceniając postawę bramkarzy na treningach i mecze, które rozegraliśmy. Łukasz w Gniewinie dostał szansę w sparingu, jednak nie był to występ, na który wszyscy czekamy. Straciliśmy trzy bramki, a przynajmniej przy jednej z nich mógł lepiej zareagować. Kto zagra, stoi pod znakiem zapytania – kończy tajemniczo trener Wdowczyk.
Początek spotkania Lechia Gdańsk – Wisła Kraków w sobotę o godz. 18.