Weekendowa opieka medyczna po nowemu. Szturmu nie było, pozostają obawy

Od niedzieli tzw. nocna i świąteczna opieka zdrowotna funkcjonuje według wprowadzonych przez NFZ zmian. Pomimo przetasowań na liście placówek, pacjenci nie oblegali szpitalnych oddziałów ratunkowych.

W związku ze zmianami istniała realna obawa, że zdezorientowani chorzy, zamiast do wskazanych przez NFZ poradni będą masowo wybierać i tak już przepełnione szpitalne oddziały ratunkowe i izby przyjęć. Jak jednak przekonują przedstawiciele lecznic, tak się nie stało.

Na SOR-ach bez zmian

– Sytuacja na SOR nie odbiegała od normy. Pomimo zmian NiŚOZ nie odczuliśmy wzrostu liczby pacjentów – stwierdziła Maria Włodkowska, rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

W podobnym tonie wypowiedział się dr n. med. Andrzej Kosiniak-Kamysz, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Dietla, który, jako tzw. placówka sieciowa, został zobowiązany do zapewnienia weekendowej opieki. – Zorganizowaliśmy konkurs na realizację NiŚOZ, który wygrał prywatny podmiot. My jako szpital zajęliśmy się stroną techniczną – zapewniliśmy najlepiej do tego przygotowane pomieszczenia przy al. Focha, ochronę i służbę porządkową. Od rana zgłosiło się ok. 30 osób, więc sytuacja nie była dramatyczna – powiedział.

Zaznaczył, że pomimo zmian, izba przyjęć w budynku szpitala przy ul. Skarbowej nie przeżywała szczególnego oblężenia. – Z racji lokalizacji do naszej izby przyjęć trafia bardzo wielu pacjentów, jednak ostatniej niedzieli nie zanotowaliśmy drastycznego wzrostu zainteresowania – dodał.

Pacjenci nie podjęli również szturmu na Wojewódzki Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika, który jako szpital sieciowy od niedzieli funkcjonuje jako jeden z ośrodków udzielających całodobowej pomocy także dorosłym. – Byli pacjenci, jednak nie działo się nic, co wymknęłoby się spod kontroli. Dla nas jako dla szpitala dziecięcego to jest pewna nowość, jednak mamy przygotowane zaplecze, mamy obsługę, mamy lekarzy i jesteśmy gotowi, nie było żadnych sytuacji trudnych – zapewniła Katarzyna Gawron.

Informacja dla rodziców

Dodała, że szpital planuje też wydanie specjalnego oświadczenia dla rodziców. – Chodzi o to, żeby rodzice wiedzieli, że jeżeli ich dziecko zachoruje, to może ono trafić do lekarza internisty, który również udzieli fachowej pomocy. Interwencja pediatry nie jest konieczna.

Niewiele zmieniło się także w Szpitalu Specjalistycznym im. Żeromskiego. – Na terenie naszego szpitala już wcześniej była realizowana nocna i świąteczna opieka medyczna, tyle że przez prywatny podmiot. Teraz my za nią odpowiadamy, jednak statystyki nie są dla nas zaskakujące. Wczoraj udzieliliśmy pomocy stu osobom w poradni szpitalnej, zrealizowaliśmy też sześć wizyt domowych. Nie mieliśmy żadnego kryzysu, pacjenci nie odczuli zmiany świadczeniodawcy – powiedziała Anna Górska, specjalistka ds. komunikacji w „Żeromskim”.

Nie obyło się jednak bez drobnych nieporozumień. – Część pacjentów nie do końca wiedziała, w które dokładnie miejsce powinna się udać. Pacjenci mający być przyjęci planowo trafiali do nocnej opieki, a ci, wymagający doraźnej pomocy udawali się do izby przyjęć – powiedziała doc. Dorota Sobczyk, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. – Należy podkreślić, że dzięki szeroko zakrojonej kampanii informacyjnej szpitali, były to sporadyczne przypadki – podkreśla.

NiŚOZ także w Wieliczce i Skawinie

Zamieszania udało się uniknąć również w Skawinie i Wieliczce, z których początkowo miały zniknąć przychodnie całodobowe. Przypomnijmy, mieszkańcy Solnego Miasta mieli szukać pomocy w oddalonym o 15 kilometrów Gdowie, zaś ci ze Skawiny w sąsiednim Radziszowie. Jak się okazało, Małopolskiemu Oddziałowi Narodowego Funduszu Zdrowia udało się – rzutem na taśmę – podpisać kontrakt z prywatną spółką na prowadzenie 24-godzinnych dyżurów lekarskich.

Jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przedstawiciele szpitali nie zostawiają suchej nitki na sposobie wprowadzania "reformy" świątecznej opieki. – Ta zmiana nakłada na szpitale, często – tak jak Szpital JPII czy Szpital Dziecięcy – wysokospecjalistyczne, odpowiedzialność za opiekę medyczną, którą powinni świadczyć lekarze rodzinni w ramach POZ. Na dodatek wprowadzanie kolejnych rewolucji w środku roku wymaga całkowitej reorganizacji budżetu szpitala – tłumaczy doc. Sobczyk. Zaznacza, że o ile ostatnia niedziela upłynęła spokojnie, to kolejne miesiące mogą już takie nie być. – Szczyt zachorowań na grypę czy zaostrzeń astmy i POChP dopiero przed nami. Może zdarzyć się tak, że będziemy zmuszeni do ograniczenia planowych przyjęć do szpitala, bo finansowanie nocnej i świątecznej opieki medycznej pochłonie większa niż początkowo zakładano kwotę pieniędzy – wyjaśnia.