Wentzl odcina się od słów Katarzyny Kukieły ws. "jedzenia z koryta"

Po słowach Katarzyny Kukieły w sieci zawrzało.  Podała się za współwłaścicielkę restauracji Wentzla, w której spotkał się prezydent Andrzej Duda z amerykańskimi dyplomatami. W oświadczeniu na Facebooku Katarzyna Kukieła przyznała, że jest zwolenniczką KOD-u i zapytała Dudę, czy smakowało jedzenie z „jej koryta”. Okazało się, że nie ma nic wspólnego z restauracją, w której prezydent spotkał się z konsulami.

„Nowobogackie zapędy”

Właściciele  restauracji Wentzl opublikowali na swoim profilu na Facebooku wyjaśnienia.  – Pan Prezydent RP Andrzej Duda był gościem restauracji Wentzl, która jest odrębnym organizmem, z własną osobowością prawną i biznesową. Jak dobitnie wspominaliśmy wcześniej, p. Kukieła nie ma nic wspólnego z naszą restauracją – czytamy w oświadczeniu na Facebooku.

– W swoim nowobogackim zapędzie uważa, że administrowanie kamienicą równa się prawu własności, podczas gdy kamienica jest własnością Fundacji Familijnej Rodziny Wentzlów. Stwierdzenie, że p. Kukieła jest współwłaścicielką kamienicy jest, jak widać, również nieprawdziwe. Łatwo to sprawdzić w ogólnodostępnych dokumentach hipotecznych w sieci – piszą prowadzący restaurację i planują podjąć kroki prawne w związku z rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji.

– Jak widać z powyższego, rzeczony wpis ma niewiele wspólnego z rzeczywistością i szkoda, że zaprzątał tak długo uwagę czytelników – kończą właściciele lokalu.

Leszek Balcerowicz na swoim Twitterze obrał stronę Katarzyny Kukieły. – Właściciel i zespół Wenzel zamiast bronić ofiary nagonki p. K.Kukieły, sam do nagonki dołączył. Z przekonania czy ze strachu? – pyta były minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.