W poniedziałek (13 kwietnia) Klaudia Zwolińska i Kraków oficjalnie poinformowały o rozpoczęciu współpracy miasta z medalistką olimpijską i dwukrotną mistrzynią świata w kajakarstwie slalomowym.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Jak do tego doszło? Od kogo wyszła inicjatywa?
Janusz Kozioł, pełnomocnik prezydenta ds. rozwoju kultury fizycznej: Najbliższe prawdy będzie powiedzenie, że zeszliśmy się w połowie drogi. W ubiegłym roku zgłosiła się do nas agencja i-Sport Group, która ma pod opieką menedżerską Klaudię Zwolińską, a także m.in. Aleksandrę Mirosław. Renata Talarek z i-Sport Group przyjechała na rozmowy do Krakowa. Spotkaliśmy się w trójkę z Klaudią Zwolińską i rozmawialiśmy o różnych możliwościach.
Zawodniczka jest na szczycie sportowej kariery i popularności. Kraków nie był jedynym zainteresowanym miastem?
Oczywiście. Z tego co pamiętam, pojawiły się trzy oferty spoza regionu, m.in. z Bydgoszczy i Poznania. Natomiast Klaudia z wielu powodów nie chciała się bardzo oddalać od domu, od rodzinnego Nowego Sączu. Jednocześnie rozwój jej kariery wymagał zmiany. Doszła do wniosku, że gdyby była możliwość przeniesienia się do Krakowa – i dojdziemy do porozumienia – to będzie to dla niej najlepsze rozwiązanie.
Klaudia Zwolińska podpisała kontrakt z Krakowskim Klubie Kajakowym. Miasto będzie miało finansowy udział w jego utrzymaniu?
To dość szeroka sprawa. Kraków pomoże w rozwiązaniach, które zadowalają zawodniczkę, ale nie naruszymy dotychczasowych przepisów odnośnie promocji przez sport. Nie tworzymy dla Klaudii specjalnych programów. W ramach już realizowanych, m.in. Ambasadorzy Krakowskiego Sportu, możemy zawrzeć satysfakcjonujące porozumienie. Mam także potwierdzenie od wiceprezesa Volvo Wadowscy, że 30 kwietnia podpiszą z Klaudią umowę promocyjną.
Zawodniczka jest perłą Sądecczyzny, dumą Nowego Sącza. Co zyskał klub Start Nowy Sącz, że zgodził się na jej przenosiny bez „wojenek”?
Start zyska nowe możliwości korzystania z toru na Kolnej. Nie udałoby się to bez pomocy Tomasza Marca, dyrektora Zarządu Infrastruktury Sportowej, i Zbigniewa Miązka, prezesa Krakowskiego Klubu Kajakowego.
Jak przekonaliście Bogdana Popielę, prezesa Startu Nowy Sącz, i pozostałych członków zarządu? Dla nich, dla miasta to olbrzymie strata.
Bogdan Popiela nie był w komfortowej sytuacji. Podejmując jakąkolwiek decyzję spotyka się z kontrą ze strony różnych osób. Negocjacje były naprawdę trudne. Po kilku miesiącach rozmów doszliśmy wspólnie do wniosku, że to rozwiązanie jest dobre dla obu stron. Cały zarząd Startu też miał wpływ na decyzję.
Chciałem bardzo podziękować Bogdanowi Popieli, bo takie podejście po prostu pozwala myśleć o współpracy. Kajaki slalomowe, nazywane niegdyś górskimi, to dość wąskie środowisko, a w takim najłatwiej się pokłócić. My przeciwnie – razem zbudowaliśmy coś, co będzie służyć wszystkim. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że Klaudia będzie na każdym kroku również podkreślać, skąd się wywodzi.
Zawsze podkreślała, że Nowy Sącz jest jej miejscem na ziemi.
Musieliśmy się liczyć z tym, jak będą na to patrzeć mieszkańcy Nowego Sącza, bo w końcu tracą najbardziej utytułowaną zawodniczkę związaną z ich miastem. Robiliśmy wszystko, żeby nie doszło do sytuacji, w której problemy trzeba byłoby rozstrzygać prawnie. Zamieszanie mogłoby mieć bardzo zły wpływ na postrzeganie zawodniczki, która stała się bohaterkę polskiego sportu – nie tylko dzięki wynikom, ale sposobie zachowania. Chcieliśmy dotrzymać standardów, które są jakby przypisane Klaudii Zwolińskiej. Nie ma żadnych sporów.
Klaudia Zwolińska dzięki swoim startom i inicjatywom będzie promować Kraków?
Program Ambasadorzy Krakowskiego Sportu nie jest stypendium, tylko umową o dzieło za konkretne świadczenia promocyjne. Ona coś da od siebie, a my ze swojej strony bierzemy określone zobowiązania finansowe. Wszystko jest zgodne z dotychczasowymi przepisami, więc mamy po prostu dodatkową zawodniczkę, która ten program gdzieś ten program będzie realizować.
Zawodniczka często podkreśla, że południe kraju to jej miejsce. Wiemy, że ma już plany na to, co chce robić po karierze.
My także mamy wspólne plany i być może uda się zrealizować w Krakowie jedno z marzeń Klaudii Zwolińskiej. Chciałaby stworzyć duże międzynarodowe święto sportów wodnych na Wiśle, na tle Zamku Królewskiego: kajaki, wiosła, sup-y.