Wiceprezesi uderzają w Elżbietę Filipiak. „Proszę oddać działkę. Ona jest nasza!”
Konferencja wiceprezesów Cracovii
Półtorej godziny trwało spotkanie z mediami Davida Amdurera i Murata Colaka. Doszło do niego pięć dni po rezygnacji Elżbiety Filipiak z funkcji prezesa. W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Onet stwierdziła, że decyzje zapadały bez jej udziału.
Sporo o Filipiak, jej działaniach w ostatnich tygodniach i przed przejęciem klubu przez Roberta Platka mówili w poniedziałek jej niedawni zastępcy.
Murat Colak: To srebra rodowe
W ubiegłym roku Filipiak poprzez spółkę Sienna Investment PSA kupiła nieruchomość na Cichym Kąciku. To historyczny teren klubu. Kwota transakcji nie została ujawniona.
„Środki przekazane z tej transakcji zostaną w całości przeznaczone na rozbudowę i modernizację Centrum Treningowego Cracovii w Rącznej, jednego z najbardziej profesjonalnych ośrodków szkoleniowych w Polsce” – poinformowała Cracovia.
Wiceprezes Colak odpalił bombę, zdradzając nieznane dotąd informacje o transakcji.
Przekazał, że teren na Cichym Kąciku najpierw był warty ok. 30 mln zł, po korekcie ok. 33 mln zł, a Cracovia otrzymała za niego 10,5 mln zł netto. Dodatkowo środki miały zostać przeznaczone na bieżącą działalność klubu, a nie przyszłościowe inwestycje.
Wiceprezesi przekazali, że Robert Platek będzie chciał doprowadzić, by cenny teren wrócił do klubu. Liczą, że uda się dojść do porozumienia z Filipiak bez wchodzenia na drogę prawną.
W momencie sprzedaży prezesem Cracovii był Mateusz Dróżdż. Amdurer i Colak zwracali jednak uwagę, że do transakcji doszło, gdy Filipiak była w radzie nadzorczej spółki. Teraz rada nadzorcza pyta spółkę o stan finansów klubu, a latem 2025 - według Colaka - miała o nie nie zadbać. Gremium cały czas jest zależne od Filipiak.
David Amdurer: Skreśliła nazwisko Dróżdża
Wiceprezesi Pasów zostali też zapytani o inne kwestie i ich odpowiedzi także uderzały w Elżbietę Filipiak. Colak przyznał, że to Filipiak poznała go z Cracovią i wprowadziła, a jej ostatnie ruchy złamały mu serce. Ogłoszenie rezygnacji było dla nich zaskoczeniem, ale nie kryją, że się jej spodziewali.
Filipiak obwieściła ją pracownikom, gdy Amdurer i Colak mieli inne spotkanie. Krytycznie ocenili formę przekazania komunikatu opinii publicznej.
– Jestem szczery, dałem jej sporo opcji biznesowych, ale perspektywa współpracy była rozczarowująca. Być może byłem pierwszą osobą, która powiedziała jej „nie”. Jak coś mówię, to szczerze, prawdę. Pracuję dla Cracovii. Nikt mi nie dał tej pozycji za darmo – powiedział Turek.
Razem z Amdurerem odnieśli się także do naszego pytania o brak podziękowań dla odwołanego na początku stycznia prezesa Dróżdża.
Colak zwrócił uwagę, jak oni zachowali się, gdy Filipiak zrezygnowała ze stanowiska. Na stronie klubu pojawiło się oświadczenie z potwierdzeniem, zdjęciem byłej prezes i podziękowaniami.