Wiceprezydent kontra nocny burmistrz. Autokary mogą nie wrócić pod Wawel

Wiceprezydent Stanisław Kracik nie chce, żeby pod Wawel powrócił parking dla autokarów. Tematem zajęła się komisja, której przewodniczy nocny burmistrz. Jej członkowie, choć niejednogłośnie, opowiedzieli się za ich zdaniem kompromisowym i tymczasowym rozwiązaniem.

Ważą się losy parkingu dla autokarów przy ulicy Powiśle, w rejonie Wawelu. Działał tam od kilkunastu lat, natomiast we wrześniu ubiegłego roku został zamknięty z powodu przebudowy ulic Zwierzynieckiej i Kościuszki. Jako alternatywne miejsce kierowcom autokarów wskazano parking nieopodal stadionu miejskiego, na którym mecze rozgrywa Wisła Kraków.

Operator parkingu Bartosz Szychowski podkreślał, że przed pandemią Covid-19, gdy ruch turystyczny był duży, faktycznie w okolicy tworzyły się korki. Jego zdaniem teraz sytuacja uległa poprawie. Zwracał uwagę, że protestujący przeciwko parkingowi żyją w centrum miasta, a to oznacza różnego rodzaju niedogodności, takie jak m.in. hałas tramwajów. Wskazywał, że dla osób starszych i dzieci lokalizacja parkingu pod Wawelem jest idealna, bo mają stąd wygodny dostęp do atrakcji, zabytków itp. – Jeśli ktoś widzi, że autokar stoi na włączonym silniku, może to zgłosić na straż miejską – dodał Szychowski.

W oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji podkreślił, że autokary, które przyjeżdżają pod Wawel, to zazwyczaj nowe pojazdy, „które obejmują najnowsze emisje spalin”. „Idąc tokiem rozumowania radnych, może by także zrezygnować z komunikacji zbiorowej, bo autobusy skracają czas eksploatacji dróg i zwiększają poziom hałasu”. Dodał, że dzierżawa parkingu to niemałe wpływy do budżetu gminy. „Sam podatek od nieruchomości, zapłacony przez okres dzierżawy, wynosi ok. 192 tys. zł, a faktury wystawione przez Zarząd Dróg Miasta Krakowa opiewają już na sumę ponad 3,6 mln zł” – podkreślił Szychowski.

Przypomnijmy: parking dysponuje 20 miejscami postojowymi dla autobusów turystycznych oraz płatnymi miejscami do zatrzymania się w celu przywiezienia lub odebrania pasażerów. Mieszkańcy mówią, że limity nie były przestrzegane.

Ostatecznie uchwała komisji gospodarki nocy została przyjęta, choć niejednogłośnie, bo trzy osoby były przeciw, a siedem wstrzymało się od głosu.

Oto jej najważniejsze punkty (uchwała ma charakter opinii):

  • parking o charakterze K+R może funkcjonować na podstawie nowej umowy do momentu rozpoczęcia budowy podziemnego zbiornika retencyjnego przez wodociągi, jednak nie dłużej niż przez 3 lata,
  • parking powinien mieć charakter rotacyjny, z ograniczonym czasem postoju maksymalnie do 30 minut,
  • liczba autokarów mogących zaparkować w określonym przedziale czasowym powinna zostać ograniczona do 12 pojazdów.


Radni ze Starego Miasta obawiają się, że autokary wrócą pod Wawel. – Dla mieszkańców to będzie ponowny horror, z którym mają do czynienia od wielu lat: korki, spaliny zanieczyszczające powietrze, bardzo trujące i szkodliwe dla zdrowia ludzkiego, hałas poprzez krzyki, włączone autokary na silniku, zaśmiecanie i niszczenie świeżo wyremontowanej ulicy Zwierzynieckiej – wymienia Marek Korczak. I dodaje: – Dla mnie jako nowego radnego dzielnicy Stare Miasto jest szokujące, że miasto co roku chce gościć miliony turystów, a nie ma wdrożonej odpowiedniej polityki parkowania dla autokarów turystycznych, brak koncepcji oraz planów na przyszłość. Turystyka tak, ale zrównoważona i tylko wtedy, kiedy mieszkańcy zgadzają się na kompromisowe rozwiązania. W tym przypadku, mimo ich mocnego sprzeciwu, Komisja Zrównoważonej Gospodarki Nocy, prócz pewnych korekt w uchwale, nie odstąpiła od wyrażenia swojej opinii w tej sprawie.

O przyszłości parkingu ostatecznie zdecydują władze miasta.