Widzowie wybierają polskie kino

Przez pierwsze sześć miesięcy 2016 roku, polskie kina zgromadziły ponad 23 mln widzów. Najchętniej wybierano rodzime produkcje, m.in. „Planetę Singli”czy „Pitbull. Nowe porządki”. W sumie aż 8 polskich filmów zgromadziło widownię powyżej 100 tysięcy osób.

Czy zostanie pobity rekord frekwencji z 2015 roku, kiedy sprzedano prawie 45 mln biletów? To możliwe, jeżeli tylko widzowie nadal tak chętnie będą wybierali się na filmowe seanse. Wśród filmów, którym udało się przekroczyć granicę miliona sprzedanych biletów, są trzy polskie produkcje. To „Planeta Singli” (1,9 mln widzów), „Pitbull. Nowe porządki” (1,43 mln widzów) i „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” (1,14 mln widzów).

8 polskich filmów, 100 tys. widzów

Osiem polskich filmów może pochwalić się ponad 100-tysięczną widownią. Łączny udział produkcji polskich, jeśli chodzi o popularność w pierwszym półroczu 2016 roku, to ponad 6,4 mln widzów. Więcej niż czwarty sprzedany bilet był biletem na rodzimą produkcję. Według przewidywań, jesienią popularnością cieszyć się będą „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego czy „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” Patryka Vegi. Według ekspertów, wspomniane tytuły mogą zgromadzić ponadmilionową widownię. Zainteresowaniem będzie się niewątpliwie cieszyć film „Ostatnia rodzina” Jana P. Matuszyńskiego opowiadająca o Zdzisławie i Tomaszu Beksińskim.

- Polskie filmy znajdują się zwykle na czele zestawień rocznych podsumowujących dany rok w kinach. Widzowie lubią polskie produkcje, warto tu przypomnieć sukcesy „Bogów” Łukasza Palkowskiego czy „Miasta 44” Jana Komasy. Nie możemy zapominać o tradycyjnie bardzo dobrych wynikach komedii romantycznych – podkreślał kiedyś w rozmowie z LoveKraków.pl Rafał Jankowski z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Co z produkcjami zagranicznymi?

Rekord frekwencji nie będzie jednak tylko zależny od polskich produkcji. Warto wspomnieć o zagranicznych produkcjach, które na pewno wypełnią sale kinowe. Będą to zapewne „Bridget Jones’s Baby”, „Inferno” – w roli głównej Tom Hanks, „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, które przypomną o świecie Harry’ego Pottera oraz „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”.

- Nie zapominajmy, ze polskie produkcje nie dysponują i nie będą miały budżetów promocyjnych porównywalnych z hollywoodzkimi blockbusterami. Tym bardziej warto docenić każdy sukces polskiego filmu w rywalizacji z amerykańskimi produkcjami o widza  w kinach. Widzowie lubią rodzime kino, warto aby to były jak najlepsze propozycje – ocenia Rafał Jankowski.