Wiec Konfederacji w Krakowie. Bocheńczak: „Kraków nie może być prywatnym folwarkiem”
Na Rynku Głównym, przy pomniku Adama Mickiewicza, odbył się w piątek wiec Konfederacji. W wydarzeniu udział wzięli m.in. kandydat ugrupowania na prezydenta Krakowa Bartosz Bocheńczak, a także lokalni i ogólnopolscy liderzy Konfederacji.
Centralnym punktem wydarzenia było oficjalne ogłoszenie startu Bartosza Bocheńczaka w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Polityk wielokrotnie nawiązywał do referendum, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego.
– To referendum, które się odbyło, to nie było referendum, które ocenia tylko jednego polityka. To był bunt przeciwko stylowi rządzenia tym miastem. Przeciwko tej arogancji. Przeciwko przekonaniu, że urzędnik zawsze ma rację, że może układać życie mieszkańcom – mówił.
Bocheńczak stwierdził również, że mieszkańcy zaczęli mieć poczucie, iż miasto „prowadzi z nimi wojnę”. W tym kontekście wymieniał wysokie ceny parkowania, ceny biletów komunikacji miejskiej, chaos komunikacyjny oraz Strefę Czystego Transportu.
– Rolą miasta nie jest wychowywanie mieszkańców. Rolą miasta nie jest jakaś tresura. Kraków znowu musi stać się miastem normalnym, musi stać się miastem rozsądku, miastem rozwoju, miastem współpracy i miastem, który nie prowadzi wojny z własnymi mieszkańcami – przekonywał.
Audyt miasta i „rozliczenie ostatnich lat”
Dużą część wystąpienia kandydat Konfederacji poświęcił finansom miasta i funkcjonowaniu magistratu. Zapowiedział przeprowadzenie pełnego audytu finansów miejskich oraz spółek komunalnych.
– Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na co wydawano publiczne pieniądze. Kto podejmował te decyzje i kto ponosi za nie odpowiedzialność – mówił.
W ostrych słowach oceniał również sposób zarządzania Krakowem w poprzednich latach.
– To, co działo się w Krakowie przez ostatnie kilkanaście lat przypominało w gruncie rzeczy jakąś strukturę mafijną z don Corleone na czele – stwierdził.
Bocheńczak zapowiedział także większą przejrzystość wydatków miasta. Według jego deklaracji mieszkańcy mieliby mieć dostęp do informacji o miejskich umowach, fakturach i wydatkach spółek komunalnych.
Jednym z głównych elementów jego programu była również krytyka zatrudniania działaczy politycznych w miejskich instytucjach i spółkach.
– Jeśli okaże się, że w Krakowie zatrudniano ludzi tylko dlatego, że są kolegami, jeśli okaże się, że interes polityczny był ważniejszy od interesu mieszkańców Krakowa, to takie sprawy muszą zostać rozliczone – zapowiadał.
„Europejska dolina nowych technologii”
Bocheńczak dużą część przemówienia poświęcił gospodarce i przyszłości miasta. Wskazywał, że dotychczasowy model rozwoju Krakowa, oparty na centrach usług dla międzynarodowych korporacji, zaczyna się wyczerpywać.
Mówił o pustych biurowcach, przenoszeniu części usług za granicę oraz zwolnieniach w sektorze nowoczesnych usług biznesowych. Jako odpowiedź proponował stworzenie „krakowskiej strefy nowych technologii”.
– Chcę, żeby Kraków był miejscem tworzenia technologii. Chcę, żeby Kraków był miejscem przyszłości – mówił.
Według jego zapowiedzi miasto miałoby przyciągać firmy związane m.in. ze sztuczną inteligencją, robotyką, cyberbezpieczeństwem czy technologiami medycznymi.
– Jeśli w Polsce istnieje takie miasto, które ma potencjał, by stać się nową europejską doliną nowych technologii, to to właśnie jest Kraków – przekonywał.
Kandydat Konfederacji podkreślał rolę krakowskich uczelni, wymieniając Uniwersytet Jagielloński, AGH i Politechnikę Krakowską. Mówił też o konieczności zatrzymania młodych ludzi w mieście.
– Nie zgadzam się na to, żeby najzdolniejsi młodzi ludzie słyszeli, że prawdziwa przyszłość czeka ich dopiero po wyjeździe z Krakowa – mówił.
Kraków bez SCT i „wojny z kierowcami”
Istotnym elementem wystąpienia była polityka transportowa. Bocheńczak zapowiedział sprzeciw wobec strefy czystego transportu oraz większe inwestycje w komunikację i infrastrukturę.
– Potrzebujemy Krakowa bez strefy czystego transportu. Kierowcy nie są wrogami miasta – mówił.
Jednocześnie deklarował, że miasto powinno tworzyć warunki zarówno dla kierowców, pasażerów komunikacji miejskiej, jak i rowerzystów.
– Potrzebujemy miasta współistnienia, miasta, po którym da się sprawnie poruszać samochodem, rowerem czy komunikacją publiczną – przekonywał.
Bocheńczak mówił też o cyfryzacji urzędu i usług miejskich. Według jego deklaracji większość spraw mieszkańcy mieliby załatwiać przez internet lub aplikację w telefonie.
Dużo miejsca poświęcił również seniorom i Nowej Hucie. Przypominał, że sam wychował się na osiedlu Teatralnym, a później mieszkał w Bronowicach.
– Mam wrażenie, że ta część Krakowa została przez włodarzy miasta zapomniana – mówił o Nowej Hucie.
Krytyka władz miasta
Podczas wiecu głos zabrali także m.in. Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen. Obaj politycy mocno krytykowali dotychczasowe władze Krakowa oraz działania związane ze Strefą Czystego Transportu.
– Daliście przykład całemu krajowi, że można odwołać władze, które są aroganckie, które są nieprofesjonalne i które nie działają dla obywateli – mówił Krzysztof Bosak.
Wicemarszałek Sejmu przekonywał również, że Kraków może być „drugim miastem w Polsce, gdzie uczciwi ludzie dojdą do władzy”.
Z kolei Sławomir Mentzen mówił o konieczności budowy metra, cyfryzacji miasta i ograniczenia zadłużenia.
– Kraków potrzebuje metra, jest to zupełnie oczywiste, że Kraków zasługuje na metro – mówił.
Lider Nowej Nadziei krytykował także sposób funkcjonowania magistratu.
– Wasze władze nie słyszały o cyfryzacji. Wasze władze nie słyszały o nowoczesnych technologiach. O internecie nawet nie słyszeli – stwierdził.
Mentzen mówił również o potrzebie stworzenia z Krakowa centrum nowych technologii i miasta przyjaznego biznesowi. Krytykował także zatrudnianie działaczy partyjnych w miejskich spółkach.