Wieczysta utknęła w korkach i została w szatni. „Zbyt duże szczęście”

Klubowy autokar Wieczystej utknął w korkach, a jej piłkarzy przyćmiła Wisła. Remis 1:1, chociaż stracony w ostatnich sekundach meczu, muszą traktować jako szczęśliwy.

Prawie spóźnili się na mecz

Spotkanie zostało przesunięte o kwadrans. – Droga z hotelu zajęła nam dłużej, niż pokazywał GPS. Mieliśmy jechać 50 minut, zeszło 1 godzinę i 20 minut, zrobił się problem – wyjawił po meczu Przemysław Cecherz.

Przyznawał, że atmosfera i blisko 32 tys. widzów na trybunach trochę przytłoczyły formalnych gospodarzy, którzy nie zwykli dotąd grać przy takiej publice.

– Wisłę to napędza, dużo ryzykuje – dodawał opiekun Wieczystej. 

Zbyt duże szczęście

Wisła była od nas lepsza, w drugiej połowie nas zdominowała i tylko grający z poświęceniem obrońcy, pomocnicy i Antoni Mikułko w bramce, nas ratowali przed stratą bramki. Do szczęścia zabrakło niewiele, minutę, półtorej. To by było zbyt duże szczęście.
Przemysław Cecherz, trener Wieczystej

Trener Wieczystej dostrzegał, że jego drużyna biegała za piłką i za rywalem, nie potrafiła utrzymać się przy futbolówce. – Wisła szybko zmieniała strony, a my traciliśmy siły – podkreślał.

To spotkanie przypominało pojedynek Wisły z Polonią Bytom, kiedy rywale wybijali piłki byle dalej od swojego pola karnego. 

– Nie możemy być niezadowoleni z wyniku, ale z gry już tak – przyznawał 52-letni szkoleniowiec.

Jacek Góralski ostro zaatakował Jamesa Igbekeme i nie obejrzał żółtej kartki
Jacek Góralski ostro zaatakował Jamesa Igbekeme i nie obejrzał żółtej kartki
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Kontuzjowany Pazdan

Kapitan Wieczystej opuścił murawę w 70. minucie, wymownym gestem dając znać, że dłużej nie jest w stanie grać. 

Był przy nim duży znak zapytania. Spodziewaliśmy się takiej sytuacji. Teraz zobaczymy, jakie będą diagnozy lekarzy – informował opiekun formalnych gospodarzy.

Przemysław Cecherz przed meczem Wieczysta - Wisła
Przemysław Cecherz przed meczem Wieczysta - Wisła
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Problemy Wieczystej: pierwszy kwadrans

Cecherz wskazał na problem Wieczystej - słabe początki obu połów. – To leży w głowie. Może muszę lepiej zareagować zmianami? – zastanawiał się po meczu z Wisłą. 

Wskazywał, że tak samo było w meczach Żółto-czarnych z Ruchem Chorzów i Polonią Bytom. – W tym sezonie zdobyliśmy 25 bramek, ale żadnej w pierwszym kwadransie po przerwie. Wtedy przeciwnik zyskuje dużą przewagę – opisywał. 

Grać jak Wisła

Trener Wieczystej pokusił się też o porównanie Wieczystej z Wisłą. – Aby grać w piłkę tak, jak Wisła, potrzebujemy trochę czasu. Mamy jakościowych zawodników, ale nie są jeszcze tak przygotowani – powiedział.