Wieczysta wciąż walczy z jesiennym „wirusem”. Przed nią małopolski dwupak

Zarządzanie Wieczystej Kraków korzystnym wynikiem wciąż nie jest optymalne. Pokazał to pierwszy w tym roku mecz ze Zniczem Pruszków.

Wiele zmian

Zimą w klubie z ul. Chałupnika zaszło wiele zmian, dlatego skład na pierwszy mecz ze Zniczem Pruszków (3:2) sporo się różnił od tego z końcówki roku. W pierwszym po przerwie spotkaniu o stawkę zaprezentowało się pięciu z sześciu nowych zawodników, a czterech trafiło do pierwszego składu. Nie wystąpił jedynie pozyskany jako ostatni serbski obrońca Aleksandar Djermanović. 

Było nerwowo

Wieczysta w pierwszej połowie przeszła drogę od 0:1 do 3:1. Wydawało się, że po przerwie nic złego jej się nie stanie. Ostatecznie sięgnęła po komplet punktów, jednak nie było mowy o spokojnym dograniu do ostatniego gwizdka. Gola kontaktowego strzelił były zawodnik Krakowian Radosław Majewski, a Znicz ambitnie walczył o remis. 

– Do końca było nerwowo. Będziemy nad tym pracować, aby lepiej kontrolować takie mecze w drugiej połowie – stwierdził trener Kazimierz Moskal. 

Radosław Majewski
Radosław Majewski
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Do poprawy

Byłoby jeszcze łatwiej, gdyby faulowany Paulinho wykorzystał rzut karny (bramkarz obronił), ale rezultat 3:1 także wydawał się komfortowy. Wieczysta straciła nieco kontrolę. 

Miała z tym problem już jesienią, także w debiucie Moskala przeciwko Śląskowi Wrocław. Wówczas Żółto-Czarni prowadzili w Sosnowcu po 17. minutach 2:0, a skończyło się 3:3. Szkoleniowiec mówił wtedy, że będzie oczekiwał od drużyny lepszego zarządzania prowadzeniem. Odniósł się także do sugestii, że była to „Wieczysta w pigułce” z pierwszej części sezonu. Jak widać, nad tym, co gorsze, co może „zabierać” punkty, wciąż trzeba pracować. 

Kazimierz Moskal, trener Wieczystej Kraków
Kazimierz Moskal, trener Wieczystej Kraków
kswieczysta.com

Derby Krakowa na horyzoncie

Moskal wierzy, że osiągnięta w niełatwych warunkach wygrana pozytywnie wpłynie na zespół przed kolejnymi wyzwaniami, które będą stały na drodze do ekstraklasy. W niedzielę w Sosnowcu jego podopieczni podejmą Puszczę Niepołomice, która w weekend również sięgnęła po trzy punkty z drużyną z samego dołu (2:1 z Górnikiem Łęczna).

Pięć dni później poprzeczka zostanie zawieszona dużo wyżej. Wieczysta po raz drugi wystąpi na stadionie przy Reymonta 20 w Krakowie – tym razem jako gość. Rywalizacja z Wisłą cieszy się dużym zainteresowaniem i stadion znów ma być pełny.

Mecz Wieczysta Kraków - Wisła Kraków
Mecz Wieczysta Kraków - Wisła Kraków
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Jeszcze dwóch z listy

Po przejęciu drużyny i przyjrzeniu się piłkarzom Moskal musiał podjąć decyzje, z którymi chce pracować. „Odstrzelił” m.in. Jakuba Peska. Jego roczny pobyt to jedno wielkie rozczarowanie – w II lidze i barażach zaliczył 14 występów, a w 1. tylko jeden. Nie dał gola i asysty, choć przychodził z czeskiej ekstraklasy. Nie grał tam wiele, ale kilka miesięcy wcześniej dostał szansę w Lidze Mistrzów. 

Jakub Pesek
Jakub Pesek
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Jego nieudana przygoda z Krakowianami zakończyła się grą w sparingach czwartoligowych rezerw. Niedawno rozwiązał za porozumieniem stron umowę. Ten sam scenariusz zrealizował się w przypadku Hiszpana Chumy.  Ich nazwiska w styczniu znalazły się na liście transferowej. Ważne kontrakty mają jeszcze Jacek Góralski i Michał Koj.