Wielka wieś – Kraków z sołectwami?
W sierpniu 2012 roku, pojawił się pomysł, by w Krakowie powstały sołectwa. Dzięki temu, peryferyjne obszary miasta mogłyby liczyć na zwrot nawet 30% pieniędzy wyłożonych na inwestycje, dofinansowanie z budżetu unijnego i tym samym realizację przedsięwzięć odkładanych z roku na rok z powodu braku funduszy. Na wczorajszej sesji Rady Miasta projekt ten został przegłosowany. Prezydent Majchrowski bezlitośnie komentuje posunięcie radnych.
Według pomysłodawców, wprowadzenie sołectw opłaca się przynajmniej z czterech powodów. Po pierwsze, zwiększyć ma się aktywność mieszkańców terenów, na których zostaną wprowadzone sołectwa poprzez budżet partycypacyjny. – To właśnie oni będą decydować o celach na jakie zostaną wydane pieniądze – uważa przewodniczący Komisji ds. Reformy Ustroju Samorządowego, Współpracy i Dialogu Społecznego, Dominik Jaśkowiec, jeden z pomysłodawców*.
Po drugie, doprowadzi to do rozwoju przedmieść, rozbudowy infrastruktury i tym samym poprawy jakości życia w tych okolicach.
Radny Jaśkowiec zwraca uwagę również na to, iż dzięki wprowadzeniu sołectw możliwe będzie uzyskania refundacji budżetowej (około 30 proc. wydatków) oraz że jest to szansa na pozyskiwanie środków z Unii Europejskiej.
Utworzenie sołectw planowane jest w na wschodnich, zachodnich i połdniowych częściach miasta - m.in. w Tyńcu, Mydlnikach, Olszanicy, Toniach czy Opatkowicach.
Wcześniej wymieniane było kilka terenów rolniczych, szczególnie w Nowej Hucie (Branice, Wolica, Ruszcza, Przylasek Rusiecki) oraz w Podgórzu (Rybitwy). Mieszka tam ok. 40–50 tys. ludzi. – To niewiele, ale za to obszar objęty nową formą to spora część miasta – tłumaczył w sierpniu Dominik Jaśkowiec.
Dogadani z premierem
Według radnych, głównym celem powołania sołtysów jest "stworzenie strumienia pieniędzy, który popłynie do peryferyjnych dzielnic", umożliwiając realizację inwestycji, które często przez wiele lat nie mogą dojść do skutku. Wszystko jednak zależy od decyzji premiera.
– Zmiana statutu jest uzgodniona z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Ponadto pozytywną opinię w tej sprawie wydał śp. prof. Michał Kulesza, architekt reformy samorządowej i jeden z najwybitniejszych znawców tematu. Jest też pozytywne orzeczenie Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu, do której samorząd Jarocina zwrócił się z prośbą o opinię. Zaznaczono w niej, że wprowadzenie instytucji sołtysa nie budzi wątpliwości natury prawnej – mówi Dominik Jaśkowiec.
Prezydent Majchrowski: nie zamieniajmy pałacu w kurnik
Na swoim blogu prezydent Jacek Majchrowski bardzo krytycznie odnosi się do pomysłu i decyzji radnych. Według prezydenta, nie ma żadnych korzyści wynikających z wdrożenia tego pomysłu w życie. – Zgodnie z ustawą o funduszu sołeckim, gminy mogą otrzymywać częściowe zwroty z budżetu państwa na wydatki ponoszone z funduszu. Przeciętny fundusz sołecki w Województwie Małopolskim wynosi 20 tys. zł. Zwrot z budżetu państwa to zatem kilka tysięcy złotych – zaznacza prezydent. – W skali całego kraju z budżetu państwa z tego tytułu odprowadzono do gmin w sumie ok. 50 mln zł. Dużo? Niech każdy to sam oceni pamiętając, że w Polsce jest 40 000 sołectw. Ze swojej strony natomiast przypomnę, że co roku Kraków na zadania dzielnic przeznacza… 50 mln zł. Nie będę rozwijał tego wątku.
Krakowianie mają inne ambicje?
Jednak nie to jest dla prezydenta Majchrowskiego najważniejsze. Według niego, ustrój Krakowa musi być przejrzysty i przyjazny jego mieszkańcom, a wprowadzenie sołtysów, utrudni rozeznanie, kto czym się zajmuje w naszym mieście. – Dodatkowe i nadmierne skomplikowanie ustroju naszego miasta poprzez powołanie sołtysów, rad sołeckich, zebrań wiejskich na pewno nie posłuży krakowianom. Wręcz przeciwnie, tworzenie kolejnych drzwi, do których obywatel będzie zmuszony zastukać, aby coś załatwić nie wydaje się być pomysłem przekonującym – uważa prezydent Krakowa.
Jacek Majchrowski posługuje się również argumentem, iż „w warunkach Europy Środkowo-Wschodniej Kraków to metropolia, której rozwój rzutuje na dynamikę modernizacji całego kraju”. – Utrwalanie śladowych funkcji rolniczych i wiejskich w postaci sołectw radykalnie rozmija się ambicjami krakowian. Innymi słowy nie zamienia się pałacu w kurnik tylko po to, aby dostać dopłatę do kilku jajek – kończy prezydent.
Pod koniec bieżącego roku ruszą konsultacje z mieszkańcami
– Na obrzeżach miasta, w dzielnicach o podmiejskim charakterze wydzieliliśmy 17 okręgów, które mogłyby mieć sołtysów – mówi radny Dominik Jaśkowiec. – Będziemy spotykać się z mieszkańcami i przekonywać o zaletach naszego projektu. Jego założenia będą gotowe po wakacjach.
Funkcja sołtysa ma swoje korzenie jeszcze w średniowieczu. Wtedy był on ogniwem łączącym feudała z lokalną społecznością, rozsądzał spory, zbierał podatki, miał przywileje finansowe, ale także obowiązek konnej służby wojskowej. Funkcja przez stulecia ulegała licznym zmianom. Po 1990 r. sołtys jest realizatorem uchwał gminy. Wedle danych z 2010 r. w Polsce jest 40 459 sołtysów, przeważnie w obszarach wiejskich.
*Wypowiedzi pochodzą z oficjalnej strony Rady Miasta Krakowa