Wielki powrót Saidiego

Cracovia wygrała w przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego z Górnikiem Zabrze 2:0. Świetny powrót po kontuzji zanotował Saidi Ntibazonkiza, który już w drugiej minucie dał prowadzenie gospodarzom.

Naładowani pozytywną energią

Piątkowy mecz przedstawiany był w mediach, jako starcie ostatniej szansy dla podopiecznych Wojciecha Stawowego. Tylko trzy punkty dawały Pasom nadzieję na awans do najlepszej ósemki. Porażka oznaczałaby zażartą walkę o utrzymanie miejsca w piłkarskiej elicie.

Piłkarze Cracovii doskonale zdawali sobie sprawę z rangi tego spotkania. Na mecz wybiegli napełnieni pozytywną energią. Było ją widać szczególnie w początkowej fazie gry. Krakowianie od pierwszej minuty rzucili się do gardeł zabrzan. Ofensywne zapędy gospodarzy zostały udokumentowane już w drugiej minucie golem Ntibazonkizy. Fantastyczną asystą przy trafieniu Burundyjczyka popisał się Sławomir Szeliga. Pasy rozpoczęły mecz od mocnego uderzenia.

Szybko strzelona bramka uśpiła krakowian. Na boisku inicjatywę przejął Górnik, który coraz śmielej zaczął poczynać sobie pod bramką Krzysztofa Pilarza. Przewaga gości stawała się coraz większa. Okres dominacji zabrzan został przerwany przez drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dla Przemysława Oziębały. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Gospodarze schodzili do szatni prowadząc 1:0.

Grali z kontry

Druga połowa miała być formalnością. Pasy prowadziły, a goście grali w osłabieniu. Tymczasem to Górnik atakował. Cracovia zdecydowała się grać z kontry. Taktyka ta okazała się słuszna, gdyż w 61. minucie fatalne zachowanie bramkarza zabrzan wykorzystał Edgar Bernhardt. Cracovia objęła dwubramkowe prowadzenie, którego nie oddała już do końcowego gwizdka.

Cracovia mimo dwubramkowego zwycięstwa nie była zespołem lepszym. Goście też stworzyli swoje okazje, lecz nie potrafili ich wykorzystać. Tym razem fortuna uśmiechnęła się do gospodarzy. – Szybko strzeliliśmy bramkę, potem Górnik dostał czerwoną kartkę. W tym spotkaniu mieliśmy również gorsze momenty. Dziś dopisało nam szczęście, ale, jak to się mówi, jest ono przy zespołach lepszych. Cieszę się ze zwycięstwa i cieszę się, że dalej jesteśmy w grze o pierwszą ósemkę – powiedział Wojciech Stawowy.

Dzięki zwycięstwu piłkarze Cracovii przynajmniej na kilka godzin awansowali na ósme miejsce w tabeli. W następnej kolejce zagrają na wyjeździe z Koroną Kielce. Ewentualne trzy punkty oznaczać mogą awans Pasów do grupy mistrzowskiej.

Cracovia – Górnik Zabrze 2:0 (1:0)

Ntibazonkiza 2', Bernhardt 61'

Cracovia: Pilarz - Nykiel, Żytko, Dąbrowski, Marciniak - Papadopoulos, Szeliga (84'Boljević), Štraus - Ntibazonkiza (90'Kita), Bernhardt (90'Dudzic), Steblecki

Górnik Zabrze: Witkowski - Łukasiewicz, Kosznik, Oziębała, Nakoulma, Małkowski (64' Madej), Drewniak, Olkowski, Pandža, Iwan (70'Gwaze), Jež (88'Łuczak)

Sędziował: Marcin Borski

Żółte kartki: Nykiel – Oziębała, Łukasiewicz

Czerwona kartka: Oziębała (druga żółta)

Widzów: 8273