Wielkie emocje przy Reymonta. Karny w ostatnich sekundach pogrążył Białą Gwiazdę [ZDJĘCIA]

W przypadku zwycięstwa w ostatnim meczu 30. kolejki ekstraklasy Wisła Kraków miała szansę wydostać się ze strefy spadkowej. Wyniki innych spotkań ułożyły się dla Wiślaków korzystnie, ale piłkarze Jerzego Brzęczka nie wykorzystali szansy. Zapowiadało się na remis, ale w 101. minucie goście z Płocka po analizie VAR otrzymali rzut karny za zagranie ręką Elvisa Manu. Jedenastkę wykorzystał Mateusz Szwoch.

W tym spotkaniu krakowianie od początku sami skomplikowali sobie sprawę - przegrywali 0:2, a potem 1:3, ale po wyjściu na drugą połowę doprowadzili do remisu i do końca walczyli o trzy punkty. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Wisła wiąż traci do bezpiecznej pozycji dwa punkty.

To było ciekawe spotkanie dla kibica - nie tylko na boisku, ale też na trybunach. Fani Białej Gwiazdy zaprezentowali oprawę z racami, a przed meczem wszyscy uczcili pamięć niedawno zmarłego Stanisława Sękiewicza, wiernego kibica, który przez prawie siedemnaście lat pełnił rolę klubowej maskotki, czyli Wiślackiego Smoka.

Wisła Kraków – Wisła Płock 3:4 (1:3)

Bramki: Ring (27.), Manu (57.), Ondraszek (71.), – Tomasik (10.), Sekulski (12., 41.), Szwoch (90., karny).

Kraków: Kieszek – Gruszkowski, Frydrych, Sadlok, Ring (74. Szot) – Poletanović, Fazlagić (46. Manu) – Citaiszwili (82. Hugi), Fernandez, Savić (46. Cisse) – Ondraszek.

Płock: Kamiński – Pawlak, Rzeźniczak, Chrzanowski, Tomasik (79. Tuszyński) – Furman (79. Lagator) – Vallo (79. Drapiński) , Jorginho, Szwoch, Kolar (61. Lesniak) – Sekulski (69. Michalski).

Żółte kartki: Gruszkowski, Ondraszek, Sadlok, Manu – Tomasik.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław).