Więzienie w zawieszeniu za komentarze na Facebooku
Oskarżony 5 stycznia 2018 roku zamieścił pod postem na Facebooku Róży Thun nienawistny komentarz, w którym napisał, żeby spalić europosłankę na stosie.
Posłanka Parlamentu Europejskiego postanowiła złożyć zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. W kwietniu tego roku ruszył proces 39-letniego Tomasza B.
To nie on
Mężczyzna, który należy do Wojsk Obrony Terytorialnej, tłumaczył, że to nie on umieścił wpis, tylko bliżej nieokreślona osoba, ponieważ Tomasz B. często udostępniał swój telefon osobom trzecim. W to nie uwierzył sąd. Tym bardziej, że Tomasz B. opowiadał, iż pożyczał urządzenie kolegom w pracy, aby mogli z niego zadzwonić, bo sami... nie mieli zasięgu. – To naiwne wytłumaczenia, które zostały stworzone na potrzeby postępowania – ocenił sąd.
W ustnych motywach wyroku sędzia podkreśliła, że wpis nie był spowodowany osobistą niechęcią czy urazem do Róży Thun, ponieważ oskarżony z pokrzywdzoną w ogóle się nie znali.
Sąd stwierdził, że tego typu komentarze obniżają poziom debaty publicznej oraz dialogu. Powodują, że pojawia się coraz więcej wulgaryzmów i pogardy wobec osób o odmiennych poglądach politycznych. – Sprawcy chętnie dopuszczają się takich zachowań w poczuciu bezkarności – uważa sąd.
Tomasz B. nie wyraził skruchy i nie przyznał się do zarzuconego mu czynu. Sąd uznał, że kara, jaką orzekł, być może go do tego skłoni. Wyrok jest nieprawomocny.