Wisła bezradna w Szczecinie. Koniec pięknej serii
Wisła Kraków przegrała z Pogonią Szczecin 2:6 w 16. kolejce Lotto Ekstraklasy. Krakowski zespół prowadzony przez duet Radosław Sobolewski – Kazimierz Kmiecik po znakomitej serii siedmiu meczów bez przegranej tym razem musiał przełknąć gorycz porażki.
Wydarzenie: Biała Gwiazda w Szczecinie nie byłą tą drużyną, która pod wodzą Dariusza Wdowczyka po fatalnym początku ligi, zdołała się podnieść i z ostatniego miejsca tabeli pięła się w górę. Wisła bez dotychczasowego przywódcy i z ogromnymi problemami kadrowymi mierzyła się z rewelacyjnie dysponowaną Pogonią Szczecin. Portowcy bezwzględnie wykorzystali i obnażyli wszystkie słabości krakowskiego zespołu, odnosząc pewną wygraną.
Bohater: Nie często się zdarza, by jeden piłkarz aplikował rywalowi w jednym meczu aż trzy trafienia. Przed przerwą na reprezentację pierwszego hat-tricka w tym sezonie skompletował Rafał Boguski. Tym razem to jednak krakowski zespół musiał przyjąć na siebie nie tylko trzy, ale aż cztery gole autorstwa jednego zawodnika. Klasycznego hat-tricka w pierwszej części meczu zdobył Adama Gyurcso. Węgier był bliski pokonania Łukasza Załuski już w 11. minucie. Po jego strzale piłka musnęła tylko poprzeczkę. W kolejnych trzech sytuacjach zawodnik Pogoni był bezbłędny, choć przy pierwszej bramce miał sporo szczęścia. Po przerwie Gyurcso dołożył do swojego dorobku jeszcze jednego gola. Węgier nie tylko strzelał, ale też asystował. Po jego podaniu w 34. minucie Mateusz Matras umieścił piłkę w bramce.
Rozczarowanie: Defensywa Wisły zdecydowanie nie dojechała do Szczecina. Faktem jest, że w składzie Białej Gwiazdy zabrakło kilku podstawowych graczy. Zmiennicy się jednak nie popisali. Młodziutki Jakub Bartosz, choć strzelił gola, to nie może zaliczyć tego spotkania do udanych. W defensywie był bezradny, a kiedy miał piłkę przy nodze i mógł ruszyć do ataku, podejmował błędne decyzje.
Warto zwrócić uwagę: Wisła w Szczecinie zagrała w mocno zmienionym składzie. Z powodu żółtych kartek nie zagrali Boban Jović i Patryk Małecki. Uraz wyeliminował z gry Rafała Pietrzaka, Richarda Guzmicsa i Zdenka Ondraska. Z powodów osobistych nie zagrali Maciej Sadlok i Mateusz Zachara. W niezwykle trudnej sytuacji kadrowej znalazł się duet trenerski Białej Gwiazdy Sobolewski - Kmiecik, który po odejściu Dariusza Wdowczyka przejął stery w Wiśle.
- W pierwszej połowie Wisła miała zaledwie jeden celny strzał. Pocieszające jest tylko to, że ów strzał po przyjęciu czterech potężnych ciosów, był małym promykiem nadziei, że Biała Gwiazda jeszcze walczy. Jakub Bartosz w 37. minucie wykorzystał błąd bramkarza Pogoni i zdobył gola.
- Po zmianie stron egzekucja w Szczecinie trwała. Już w 48. minucie Ricardo Nunes nie dał szans na obronę Łukaszowi Załusce. Trzy minuty później Gyurcso zgubił defensorów Wisły i zdobył swojego czwartego gola. Pogoń mogła pójść za ciosem. Bliski wpisania się na listę strzelców był jeszcze Rafał Murawski. Tym razem jednak w bramce znakomicie zachował się bramkarz Białej Gwiazdy.
- Na kwadrans przed końcem spotkania Wisła po raz drugi zaakcentowała swoją obecność na murawie. Z rzutu wolnego kapitalnie przymierzył Adam Mójta. Bramkarz Pogoni nie zdołał nawet zareagować.
Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 6:2 (4:1)
Bramki: Gyurcso (15., 20., 25., 51.), Matras (34.), Nunes (48.) – Bartosz (37.), Mójta (75.)
Pogoń: Kudła – Rapa, Rudol, Fojut, Nunes – Gyurcso (72. Listkowski), Matras, Akahoshi (63. Drygas), Murawski, Delew – Frączczak (82. Zwoliński).
Wisła: Załuska – Bartosz (88. Porębski), Uryga, Głowacki, Mójta – Boguski, Mączyński, Popović, Brlek – Drzazga (66. Żemło), Brożek.
Żółte kartki: Fojut – Brlek, Mączyński.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).