Wisła Can-Pack nie zdobędzie trzeciego z rzędu Pucharu Polski. Porażka w półfinale

W ten weekend w Lublinie toczy się decydująca walka o Puchar Polski w koszykówce kobiet. Wisła Can-Pack jako zespół grający na parkietach Euroligi miała zapewniony start w półfinale, w którym dziś przegrała ze Ślęzą Wrocław 65:71.

Rywal

Ślęza Wrocław, by myśleć o zwycięstwie w Pucharze Polski, musiała wpierw w piątek zmierzyć się w ćwierćfinale z AZS-em Uniwersytet Warszawski. Zespół ze stolicy dzielnie walczył, lecz ostatecznie poległ z uchodzącymi za faworytki wrocławiankami różnicą aż 31 oczek. Wisła w piątek odpoczywała i ze spokojem czekała na rywala, z którym zagra o finał. Stawka dla krakowianek była wysoka, gdyż przez ostatnie dwa lata, to one wygrywały rywalizację w Pucharze Polski.

Katastrofa

Krakowianki fatalnie weszły w mecz. Dopiero w 4. minucie Yvonne Turner zdobyła dla Wisły pierwsze punkty. Rywalki miały już wówczas na swoim koncie 13 oczek. Znakomicie w barwach Ślęzy spisywała się Magdalena Leciejewska, która była katem krakowianek. Pod koniec tej części meczu powracająca po kontuzji Cristina Ouvina nieznacznie podreperowała wynik, wykorzystując dwa rzuty wolne.

Z dalekiej podróży

Strata 17 oczek była przytłaczająca. Wisła jednak nie złożyła broni. Mimo tak niekorzystnego wyniku Yvonne Turner i Agnieszka Szott-Hejmej raz za razem zaczęły celnie rzucać i odrabiać starty. Wisła miała znakomitą serię 18 punktów, dzięki której doszła Ślęzę na dwa oczka (28:30). W ciągu ośmiu minut drugiej kwarty wrocławianki zdołały tylko raz rzucić za trzy punkty. Ostatnie dwie minuty zepsuły jednak nieco humory krakowskim kibicom. Ślęza wykorzystała chwilową zbyt pewną postawę Wisły i powiększyła swoją przewagę do 10 punktów (28:38).

Wyrwane marzenia

Po dwóch kwartach, gdzie wyraźnie jeden z zespołów zdobywał przewagę, w trzeciej gra się wyrównała. Cały czas na niewielkim prowadzeniu utrzymywała się Ślęza, jednak różnica po kolejnych dziesięciu minutach gry wyniosła już tylko 4 punkty.

Dopiero w czwartej kwarcie Wisła po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszła na prowadzenie. Krakowiankom udało się odskoczyć na siedem punktów, lecz w końcówce spotkania Ślęza zachowała więcej spokoju i wykorzystała swoje szanse, pozbawiając Wisłę szans na trzeci Puchar Polski z rzędu.

W finale wrocławianki zmierzą się z kimś z pary: Pszczółka AZS UMCS Lublin (gospodarz) – Artego Bydgoszcz. Spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę o godz. 17:45.

Ślęza Wrocław – Wisła Can-Pack 71:65 (27:10, 11:18, 14:20, 19:17)

Ślęza: Zoll 18, Leciejewska 12, Śnieżek 11, Sulciute 9, Linkeviciene 8, Shegog 7, Krężel 6, Mistygacz 0, Kastanek 0

Wisła: Szott-Hejmej 15, Ouvina 14, Żurowska-Cegielska 12, Turner 10, Nicholls 9, Ziętara 4, Misiuk 1, Zohnova 0.