Wisła czekała na nowego trenera 24 dni. Niemca zastąpił Słowak
Adrian Gula to były ofensywny pomocnik z występami w klubach na Słowacji i w Czechach, ale bez większych sukcesów. Szybko zaczął na poważnie myśleć o zostaniu trenerem i kształcił się w tym kierunku. Preferuje ofensywną grę, jego podstawowym ustawieniem jest 1-4-3-3. Przed miesiącem odszedł z czeskiej Viktorii Pilzno, którą prowadził od 1 stycznia 2020 roku, po przejęciu drużyny od Pavla Vrby. W najwyższej lidze prowadził zespół w 54 meczach - 33 zwycięskich, 9 zremisowanych i 12 zakończonych porażką. Bilans bramek za ten okres to 106:52, średnia punktów na mecz - 2,0.
W pierwszym półroczu pracy Gula nie zdołał doścignąć w walce o mistrzostwo dużo mocniejszej Slavii Praga, jednak po przejęciu drużyny odrobił 10 puntów straty do potentata ze stolicy. Wiosną 2020 w lidze i pucharze nie dał się pokonać w 11 kolejnych meczach (10 zwycięstw i 1 remis). Na początku sezonu 2019/2020 piłkarze z Pilzna odpadli z kwalifiacji do Ligi Mistrzów, a później nie udało im się wywalczyć przepustki do fazy grupowej Ligi Europy. Rok zakończyli na niezadowalającej dziewiątej pozycji w ekstraklasie, ale mimo niepowodzeń Gula dostał kolejną szansę.
Mistrzostwo z Żyliną, kadra U-21
Pracę stracił 9 maja, dzień po remisie 3:3 z 1.FK Przybram, który spadł z ligi. Viktoria odwróciła wynik spotkania z 0:2 na 3:2, nie utrzymała jednak zwycięstwa tracąc trzeciego gola w szóstej minucie doliczonego czasu. Drugi najstarszy zespół Fortuna Ligi (średnia wieku zawodników 28,2) już pod wodzą nowego trenera utrzymał piąte miejsce i wystąpi w drugiej rundzie Ligi Konferencji Europy. Przed odejściem Gula zdołał wprowadzić zespół do finału Pucharu Czech.
– W okresie przygotowawczym trenowaliśmy bardzo ciężko, ale czuliśmy się dobrze i na początku roku byliśmy w formie. Później doszły mecze, a treningi były równie wymagające. W pewnym momencie poczułem, że mój organizm jest przetrenowany. Mieliśmy poważny kryzys, bo nie było kiedy się zregenerować. Wpadliśmy w dołek i jako całość to półrocze było niesmaczne – mówił nam Łukasz Burliga, obrońca Wisły, który odszedł z klubu i od lipca będzie zawodnikiem Wieczystej (drużynę przejmie Franciszek Smuda).
Hyballa zostawił za sobą spaloną zienię. Nie pożegnał się z drużyną, która pod jego wodzą zdobywała średnio 1,11 punktu na spotkanie. Nie przeszkodziło mu to w szybkim znalezieniu nowej pracy. Po mistrzostwach Europy, w czasie których będzie pracował jako ekspert niemieckiej telewizji ZDF, przejmie Esbjerg z drugiej ligi duńskiej. Jego celem będzie awans do elity i ogrywanie młodych zawodników. W sztabie znajdzie się jego dwóch współpracowników z Wisły.