Wisła idzie śladem innej drużyny z Małopolski. Też skończy się otwarciem szampanów?
Średniak w 2026 roku
Biała Gwiazda nie jest wiosną przekonująca. Oddaje to jej postawa na boisku – w największym skrócie: zawsze coś straci, a mniej strzela – i pokazuje to tabela. Cenne jest to, że nie przegrała (nie licząc walkowera ze Śląskiem Wrocław), ale wygrała tylko dwa razy. Na otwarcie rundy ze zbierającym ciągi także od kolejnych rywali GKS-em Tychy i nie bez problemu z Miedzią Legnica.
Ten drugi zwycięski mecz wydawał się być idealnym momentem na rozpoczęcie wyższych lotów – dzięki wierze i determinacji do końca. Krakowianie przegrywali 1:2, a w końcówce przechylili szalę na swoją stronę (3:2). Cenne trzy punkty do końca sezonu zostaną przy nich, ale ogromna radość po zwycięskim trafieniu Angela Rodado nie miała przełożenia na kolejny występ.
W Opolu Wisła znów była przeciętna. Nie błyszczała na tle rywala zainteresowanego niczym więcej niż utrzymanie w I lidze. Tym razem nie zawiódł Patryk Letkiewicz i wybronił jej punkt.
Trudniejsza druga połowa sezonu
Trener Mariusz Jop ostrzegał, że wiosna będzie trudniejsza. – Dlaczego? Część zespołów będzie się broniła przed spadkiem, inne będą widzieć szanse na baraże albo bezpośredni awans. Nie będzie dużo meczów „o nic” dla wielu drużyn. Do tego dojdą trudne murawy po zimie. Żaden rywal nie odda nam punktów „za darmo” – na wszystko mocno zapracujemy – mówił w wywiadzie dla LoveKraków.pl.
Trudno nie przyznać racji Jopowi, który jesienią „wykręcił” z drużyną znakomity wynik. Mobilizacja rywali to jedno, a drugie to po prostu słabsza postawa drużyny.
Wiosną często gra wolniej, z utrzymywania piłki nie wynika zagrożenie. W słabszej formie są skrzydłowi, którzy w drugiej połowie 2025 roku hasali niczym sarenki po prawej i lewej stronie. Angdel Rodado też nie błyszczy. W dużo słabszej dyspozycji jest Marc Carbo, dlatego nieprzypadkowo trafił na ławkę. Problem pojawił się także w grze obronnej, bo w ani jednym tegorocznym spotkaniu nie udało się uniknąć straty gola.
Druga szansa na „podładowanie baterii”
Okazją do poprawienia formy zawsze jest przerwa na mecze reprezentacji. W najbliższy weekend Krakowianie nie zagrają o punkty, tylko w sobotę czeka ich sparing z drugoligowym Podhalem Nowy Targ.
Zespół Jopa miał już w tym roku jeden taki okres – między meczami ze Zniczem Pruszków i Miedzią Legnica. Prezes klubu zdecydował, że zawodnicy nie pojadą do Wrocławia (w proteście przeciwko decyzji Śląska o niewpuszczeniu kibiców Wisły) i mieli więcej czasu na spokojną pracę.
Wynik z Miedzią był w porządku, wygrali go przez nieustępliwość, ale nie był to szczyt ich piłkarskich możliwości. Być może teraz uda się lepiej „podładować baterie”.
Wisła na drodze do awansu
Kibice mogą się zżymać, że Wisła nie mknie już przez I ligę z prędkością światła, nie miażdży rywali po 5:0 i nie odbiera im ochoty do gry. Diabeł już nie taki straszny jak go... wciąż przedstawia tabela.
W 2026 roku Wisła długo nie mogła przekroczyć granicy 50 punktów, ale nadal jest w komfortowej sytuacji. Na osiem meczów przed końcem sezonu ma dziewięć punktów więcej od drugiej i przede wszystkim trzeciej drużyny. Świetny wynik osiągnięty przez większość część rundy jesiennej – bo końcówka już była słabsza – sprawia, że widmo baraży nadal nie zagląda jej w oczy.
Obecnie lider gra słabiej, punktuje dużo gorzej (ósme miejsce na wiosnę), jednak niewiele stracił ze zgromadzonego kapitału. To także „zasługa” jego rywali. Słabiej prezentują się beniaminkowie Pogoń Grodzisk Mazowiecki i Polonia Bytom. Wydawało się, że Krakowian zacznie gonić Polonia Warszawa, ale też złapała zadyszkę. Nie bez skazy jest też Wieczysta Kraków – ostatnio przegrała ze Stalą Mielec.
Jak Słonie
Sezon 2025/2026 w wykonaniu Wisły bardzo przypomina poprzednie rozgrywki w wykonaniu Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Słonie awansowały do ekstraklasy z drugiego miejsca, miały punkt mniej od Arki Gdynia.
Zespół spod Tarnowa wygrał rundę jesienną z siedmioma punktami przewagi nad trzecim miejscem. Wiosną prezentował się gorzej, w 15 meczach osiągnął siódmy wynik. Mimo to bardzo pewnie – z przewagą siedmiu „oczek” – wszedł do elity.
Słonie zakończyły zmagania z 71 punktami, Arka z 72. Wisła ma obecnie 53, a do rozegrania zostało osiem spotkań. Do zdobycia wciąż są 24 punkty.