Wisła jedzie do Legnicy bez obrońcy i pomocników, ale z energią przekazaną przez kibiców

Krakowianie zagrają w sobotę (godzina 18) przedostatni mecz wyjazdowy w tym roku. Przeciwko beniaminkowi na pewno nie wybiegną Vullnet Basha, Marcin Wasilewski i Kamil Wojtkowski. Po pauzie wraca Jakub Bartkowski.

Kilka tygodni temu wszyscy podstawowi obrońcy mieli na koncie po trzy żółte kartki i musieli uważać, by nie wykartkować się jednocześnie. Brak kilku piłkarzy byłby dla trenera Macieja Stolarczyka dużym problemem, ale na szczęście nie musi się z nim mierzyć. Na razie defensorzy „łapią” napomnienia jakby mieli rozpisane, kto kiedy ma je obejrzeć. Pierwszy pauzował Maciej Sadlok, ostatnio na mecz nie pojechał Jakub Bartkowski, a w Legnicy zabraknie Marcina Wasilewskiego.

– To poważna strata dla zespołu, ale są inni piłkarze, w których wierzę – mówi Stolarczyk.

Na prawą obronę powinien wrócić Bartkowski, a Wasilewskiego ma zastąpić Zoran Arsenić, który w tym sezonie gra mniej, ale też uzbierał trzy kartoniki. Kolejna żółta kartka wykluczy z kolejnego meczu także Rafała Pietrzaka i Rafała Boguskiego.

Dla Wasilewskiego to dopiero pierwsza przerwa spowodowana liczbą kartek po powrocie do Polski. Były reprezentant Polski podpisał umowę z Wisłą jesienią 2017 roku i szybko uzbierał dwa napomnienia. Potem jednak grał czysto i sezon zakończył tylko z trzema.

REKLAMA


Energia

W Legnicy nie zobaczymy także Vullneta Bashy i Kamila Wojtkowskiego, którzy nie mogli zagrać już w Gdyni. Do zajęć z drużyną mają jednak wrócić już w niedzielę.

Wisła wygrała pierwszy mecz z Miedzią, która dobrze zaczęła swój pierwszy sezon w ekstraklasie. Ostatnio drużyna Dominika Nowaka ma duże problemy. Posypał się skład, co przełożyło się na słabe wyniki i dopiero 15. miejsce.

– Każdy ma swoje problemy, a Miedź w ostatnim meczu w Szczecinie miała dobre momenty. My staraliśmy się skorygować to, co ostatnio nie wychodziło – powiedział Stolarczyk.

Na konferencji wrócił także do wydarzeń z nocy z poniedziałku na wtorek. Po porażce z Arką na autokar z piłkarzami i sztabem czekało ponad 100 kibiców, którzy czekali na nich między 3 a 4 rano. Kibice chcieli podziękować drużynie za walkę, mimo tarapatów, w które wpadł klub.

– Dali pokaz siły klubu i zespołu – stwierdził.

Biała Gwiazda tylko raz walczyła o punkty w Legnicy. W sezonie 1994/1995 przegrała 0:1 w ramach II ligi zachodniej.