Wisła Kraków. Głośny powrót i potwierdzenie europejskich pucharów
Niespełna 33-letni dziś Mariusz Kondak przez wiele lat zajmował się „czytaniem gry” – taki też adres ma jego strona internetowa. W opisie swojej sylwetki przyznaje, że w przygodzie z piłką w charakterze zawodnika zabrakło mu zapału oraz otoczenia, które potrafiłoby mu właściwie pomóc w rozwoju. „Z tego powodu dosyć wcześnie zszedłem z „poważnego” boiska. Przebywając przez dużą część zawodniczej przygody na ławce rezerwowych miałem okazję obserwować grę z pozycji trenera. Nim od niedawna jestem. Uczę się – szukam nowych dróg, by moi zawodnicy dostali to, czego mi brakowało” – napisał kilka lat temu.
Kondak trafił do Wisły w październiku 2016 roku, gdy pierwszym trenerem był Dariusz Wdowczyk, po zakończonej pracy w Chojniczance Chojnice. Szkoleniowiec włączył go do swojego sztabu jako analityka. Odszedł w maju 2019 roku i przeniósł się do Płocka. Do Wisły z Mazowsza ściągnął go Radosław Sobolewski, który otrzymał wtedy pierwszą poważną szansę samodzielnego prowadzenia drużyny w ekstraklasie.
Mariusz Kondak z nowymi zadaniami w Wiśle Kraków
W 2021 roku Kondak zakończył współpracę z Wisłą Płock, a na początku 2022 został asystentem Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa, współpracował też z jego następcą Dawidem Szwargą. Miał swój udział w licznych sukcesach medalików: zdobyciu mistrzostwa Polski, Pucharu Polski i Superpucharu Polski. Na początku tego roku odszedł ze sztabu i został dyrektorem technicznym. Jego zadaniem było wspieranie zarządu klubu w budowaniu procesów rekrutacyjnych. Dwa tygodnie temu Raków ogłosił rozstanie, a 17 lipca Wisła poinformowała, że od października obejmie stanowiska dyrektora do spraw analiz w dziale sportowym.
Klub przekazał, że pełniona przez niego funkcja „ma wesprzeć ewaluację obecnych procesów zachodzących w ramach pionu sportowego oraz być ważnym elementem w kontekście podejmowania strategicznych decyzji”. – To ważny krok w stronę dalszej profesjonalizacji zaplecza decyzyjnego w naszym klubie. Mariusz wnosi nie tylko kompetencje analityczne, ale również strategiczne podejście do budowy struktur wspierających sukces sportowy i organizacyjny Wisły Kraków – podkreśla Jarosław Królewski, prezes Białej Gwiazdy.
Europejskie puchary nadal przy Reymonta
W sezonie 2024/2025 Wisła nie wywalczyła sobie prawa gry w europejskich pucharach, ale międzynarodowe zmagania drugi rok z rzędu będzie można śledzić na stadionie przy Reymonta. To za sprawą umowy podpisanej z Szachtarem Donieck, o czym mówiło się od kilku dobrych tygodni. Teraz krakowianie potwierdzili, że będą gościć trzecią siłę ukraińskiej ekstraklasy i pomagać jej w organizacji. Finansowo zyska na tym klub, a także miasto, które otrzyma swoją działkę za wynajęcie obiektu.
– Wybór Krakowa nie był przypadkowy – to dla nas dogodne miejsce pod względem logistycznym, a co najważniejsze – miasto, które kocha piłkę nożną, dlatego liczymy na serdeczne przyjęcie ze strony lokalnych kibiców. Rozumiemy także, że w Polsce przebywa wielu Ukraińców, dlatego liczymy na ich mocne wsparcie i energię. Dziękujemy władzom Wisły Kraków oraz przedstawicielom władz Miasta Krakowa za współpracę i jesteśmy przekonani, że nasze partnerstwo okaże się pozytywnym doświadczeniem dla wszystkich stron. Z niecierpliwością czekamy na mecze europejskich pucharów w Krakowie – mówi Serhij Pałkin, dyrektor generalny Szachtara.
Zespół z Doniecka zadebiutuje na stadionie Wisły 31 lipca meczem II rundy eliminacji Ligi Europy z Besiktasem Stambuł. W czwartek czeka ich rewanż z fińskim FC Ilves, jednak to tylko formalność, bo w pierwszym spotkaniu wygrali 6:0.
Jako ciekawostkę dodajmy fakty przytoczone przez redaktora Grzegorza Wojtowicza z Polskiej Agencji Prasowej. Na swoim profilu w serwisie X przypomniał, że Szachtat będzie trzecim klubem, który jako gospodarz rozegra mecze europejskich pucharów na stadionie przy Reymonta. W 1973 roku Stal Mielec mierzyła się z Crveną Zvezdą Belgrad w Pucharze Europy, a w 2000 roku rywalami Zagłębie Lubin w Pucharze Intertoto były FC Vilasz Masalli i Slaven Belupo Koprivnica.