Wisła krok od frajerstwa. Ostra ocena trenera

Wisła Kraków rzutem na taśmę wygrała ze swoją imienniczką z Płocka 3:2. – Bylibyśmy piłkarskimi frajerami, gdybyśmy przegrali – nie krył po meczu trener Dariusz Wdowczyk.

Krakowianie dobrze zaczęli spotkanie i do przerwy zasłużenie prowadzili 2:0. Po zmianie stron lepszą drużyną był jednak beniaminek z Płocka. – Powinniśmy bardziej kontrolować to, co się dzieje. Bramki dla Płocka padały po naszych błędach. Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry – stwierdził szkoleniowiec.

Szczęście, którego brakowało

Przy wyniku 2:2 to gospodarze mieli lepsze okazje na strzelenie zwycięskiej bramki. Ostatecznie kropkę nad „i” postawili krakowianie, a konkretnie Patryk Małecki. – Uśmiechnęło się do nas szczęście, którego nam w wielu poprzednich kolejkach brakowało. Szczęście w osobie Patryka Małeckiego, autora pięknej bramki. Z punktu widzenia kibica mecz spełnił oczekiwania. Sporo dramaturgii, emocji, sytuacji podbramkowych. Bylibyśmy piłkarskimi frajerami, gdybyśmy przegrali – zakończył Wdowczyk.

Za tydzień ekstraklasa ma wolne, więc Biała Gwiazda spokojnie może przygotowywać się do kolejnego spotkania, również wyjazdowego. 16 października Wisła zagra z Lechem w Poznaniu.