Wisła – ŁKS. Jak krakowianie będą ustawieni bez Łukasza Zwolińskiego?
Zwycięstwem 4:0 ze Stalą Mielec Wisła Kraków przełamała serię braku kompletu punktów na inaugurację I ligi. Ponadto czterema golami różnicy wygrała po raz ostatni w 2004 roku, gromiąc 5:1 Górnika Łęczną.
Ostudzone nastroje
Po 1. kolejce Wisła jest liderem pierwszoligowej tabeli, co napawa kibiców optymizmem przed następnymi spotkaniami. Mimo to trener Mariusz Jop zachowuje spokój i koncentrację przed kolejnym spotkaniem.
– Na pewno się cieszymy z tego, że wygraliśmy okazale. Później przeczytałem, że jeszcze w tym okresie, kiedy Wisła jest w I lidze, w pierwszym meczu nie było wygranej, więc tym bardziej cieszy dobry początek. Natomiast my absolutnie nie ekscytujemy się tym wysokim wynikiem. Wiemy, że to był tylko jeden mecz. Koncentrujemy się na kolejnym i tak samo było w tygodniu, na każdym treningu. Była dobra koncentracja, dobre nastawienie. Zresztą my mamy to doświadczenia już kilkuletnie i wiemy, jak wymagające jest każde spotkanie – powiedział dzień przed spotkaniem szkoleniowiec Białej Gwiazdy. – To zwycięstwo sprawiło, że oczywiście mamy satysfakcję. Przede wszystkim mamy trzy punkty. Natomiast w żaden sposób nie wpływa to na nasze nastawienie do najbliższego spotkania – podkreślił.
Mocne strony ŁKS-u
Wskazał też elementy do poprawy – mówił przede wszystkim o lewej stronie boiska, która w pierwszej połowie funkcjonowała zupełnie inaczej (gorzej) niż w drugiej części meczu. – Musimy wziąć pod uwagę to, że trochę inny był obraz spotkania w drugiej połowie, więc to też ma znaczenie. Natomiast jest dobra rywalizacja nie tylko na tych dwóch pozycjach, ale na innych również. Z tego tylko mogą korzystać i indywidualnie zawodnicy, i też cały zespół. Mam ideę w głowie, natomiast dzisiaj jeszcze jest trening przedmeczowy, także ostateczna decyzja będzie przed meczem – wyjaśnił Jop.
Trener Białej Gwiazdy wskazywał również na silne punkty rywali z Łodzi, którzy na inaugurację sezonu również wygrali – 1:0 ze Zniczem Pruszków. – ŁKS w spotkaniu ze Zniczem pokazywał różne momenty. Na pewno jest to zespół solidny w defensywie. Są intensywni, dobrze funkcjonują, są blisko siebie w kompakcie, groźni przy stałych fragmentach gry. To cechy, które ma wiele zespołów w I lidze. No i też personalnie trzeba powiedzieć, że jest tam kilku piłkarzy z przeszłością ekstraklasową. Ta kadra została domknięta dosyć szybko, to jest grupa ludzi, która funkcjonowała w okresie przygotowawczym ze sobą, więc na pewno jest to dobry zespół i wymagający dla nas rywal w jutrzejszym meczu.
Warianty gry bez Zwolińskiego
Z klubem w tym tygodniu pożegnał się Łukasz Zwoliński, który odszedł do tureckiego Sakaryasporu. – Na pewno wolałbym mieć Łukasza w zespole niż go nie mieć. Jest to piłkarz który, gwarantował minimum 10 bramek w sezonie. Znał zespół, był częścią tej grupy od dłuższego czasu i był w dobrej formie, więc na pewno dawał więcej możliwości dla mnie jako trenera w ustawieniu składu – odpowiedział zapytany o niego Jop. Jednocześnie podkreśla i wskazuje na układ zespołu, który będzie musiał sobie radzić już bez 32-letniego napastnika. – Mamy warianty, bo trenowaliśmy różne sposoby rozegrania, jeżeli chodzi o personalia w okresie przygotowawczym i jednym z takich wariantów była właśnie opcja bez Łukasza w ataku – mówił.
Najbardziej prawdopodobnym – zdaniem trenera Jopa – będzie ustawienie Wisły z Angelem Rodado jako wysuniętym napastnikiem. Hiszpan w spotkaniu ze Stalą zdobył dwie bramki. – Na przykład Angel może grać na „9”, ale to nie jest jedyne rozwiązanie, bo i Szymon Kawala może tam występować, i Ardit Nikaj, który też jest sprawdzany na tej pozycji, więc mamy kilka opcji. Natomiast wariantem, który dłużej był sprawdzany, był ten z powrotem Angela na pozycję numer dziewięć – wyjaśniał.
Autor: Jakub Zagrodzki