Wisła ma nowe długi. W poniedziałek prezes napisze do urzędu
W poniedziałek prezes Rafał Wisłocki wystosuje oficjalne pismo do prezydenta Jacka Majchrowskiego. – Chcemy dobrze współpracować, ale też uczciwie mówić o problemach – mówi nowy sternik krakowskiego klubu.
Z poprzedniczką Wisłockiego, skompromitowaną prezes Marzeną Sarapatą, ludzie z magistratu w ostatnich miesiącach nie chcieli siadać przy jednym stole. Nowy prezes to nowe rozdanie, więc i stosunki na linii piłkarska spółka-ludzie Jacka Majchrowskiego są lepsze.
Wisłocki zapewnia, że cały czas jest w kontakcie z miastem. To dobrze, bo w ostatnich miesiącach Wiśle narosły nowe zobowiązania.
Poprzedni zarząd nie zapłacił 123 tysięcy złotych za mecz z Lechem Poznań i Zarząd Infrastruktury Sportowej wysłał już wezwanie do zapłaty. Ustami rzecznika pogroził również skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego.
Miasto czeka, choć poszło na rękę
Wisła miała przelać pieniądze do 27 grudnia, czyli sześć dni po meczu, a nie jak przewiduje umowa 48 godzin przed rozegraniem spotkania. Choć miasto poszło na rękę, a zysk z tej imprezy wyniósł 430 tysięcy złotych, nie został on przeznaczony na uregulowanie zaległości wobec gminy.
Biała Gwiazda ma także ponad 100 tysięcy złotych długu za wynajem pomieszczeń biurowych (około 25 tysięcy złotych miesięcznie). Ostatni przelew został zlecony we wrześniu. Klub jest zatem dłużny za październik, listopad, grudzień i styczeń, bo zgodnie z umową pieniądze powinny trafić na konto ZIS-u do 10. dnia miesiąca.
W najbliższych dniach Wisła ma otrzymać 4 miliony złotych pożyczki, na którą złożą się m.in. Jakub Błaszczykowski i Jarosław Królewski. Zastrzyk gotówki ma pomóc w spłaceniu piłkarzy. W środę kolejni zawodnicy mogliby zerwać kontrakty.
Czy część pożyczki zostanie przeznaczona na uregulowanie nowych zobowiązań wobec miasta? Na to pytanie prezes Wisłocki nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć.
– W poniedziałek wysyłamy oficjalne pismo i będziemy czekać na odpowiedź – powiedział nam Wisłocki. Można jednak przypuszczać, że będzie prosił miasto, by poczekało na ustabilizowanie sytuacji.
Wielomilionowe zaległości
Do 20 stycznia klub powinien uregulować kolejną ratę – 62 tysiące złotych – zgodnie z porozumieniem zawartym z ZIS-em za użytkowanie stadionu w pierwszym półroczu 2018 roku (1,3 miliona złotych). Od września robił to regularnie, bo brak spłaty raty w terminie bądź wpłacenie niepełnej kwoty oznacza zerwaniem porozumienia i kwota od razu staje się wymagalna w całości.
Ale to nie wszystko. 750 tysięcy złotych zaległości wobec ZIS-u jest objęte postępowaniem sądowym, podobnie jak 3,3 miliona złotych względem Zarządu Dróg Miasta Krakowa (dawniej Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu).
Pozostały dług wobec ZDMK jest objęty cesją wierzytelności z tytułu wynagrodzenia Wisły za prawa medialne wypłacane przez Ekstraklasę SA.
Umowa została podpisana latem, gdy nad klubem wisiały czarne chmury i realna była gra poza stadionem przy ulicy Reymonta. W 2019 i 2020 na konto jednostki musi jeszcze trafić łącznie 3,2 miliona złotych.
Cesja jest ryzykowna, bo uwarunkowana grą w Wiśle w ekstraklasie w kolejnych sezonach. Na razie klub nie ma licencji. Komisja licencyjna zawiesiła ją 3 stycznia ze względu na brak informacji, kto jest właścicielem klubu. W piątek spółka przedstawiła opinie prawne, ale pozwolenia na grę nie odzyskała, bo gremium nie uzyskało „wiarygodnej prognozy finansowej na resztę sezonu”.