Wisła odwoła się od czerwonej kartki Zorana Arsenicia
Wisła Kraków nie zgadza się z decyzją sędziego Zbigniewa Dobrynina, który w niedzielę ukarał stopera z Chorwacji czerwoną kartką. Klub zapowiedział, że złoży odwołanie do Komisji Ligi.
Spalony przed faulem?
Zoran Arsenić musiał opuścić boisko w 90. wyjazdowego spotkania z Piastem Gliwice (0:0). Stoper popędził za wychodzącym sam na sam z bramkarzem Michalem Papadopulosem. Po kontakcie z obrońcą napastnik śląskiego klubu padł jak rażony piorunem. Sędzia odgwizdał rzut wolny dla gospodarzy, a stopera Białej Gwiazdy odesłał do szatni.
Eksperci i kibice są w tej sprawie podzieleni. Część twierdzi, że Arsenic nie przekroczył przepisów, a dla innych nawet lekkie wytrącenie przeciwnika z rytmu musi oznaczać karę. Wisła twierdzi, że jej piłkarz nie popełnił faulu i odwoła się od czerwonej kartki.
Klub dołączy do wniosku także materiał dowodowy, że w momencie podania od kolegi Papadopulos był na spalonym i sędzia powinien był przerwać akcję. Zdanie co do tego, czy napastnik był minimalnie wysunięty przed Jakuba Bartkowskiego, są tak samo podzielone jak w przypadku rzekomego faulu. Jeżeli spalony był, to naprawdę minimalny.
Odwołanie oznacza, że klub musi wpłacić dwa tysiące złotych kaucji procesowej. Jeżeli Komisja Ligi przyzna Wiśle racje, pieniądze zostaną jej zwrócone, a piłkarz będzie mógł zagrać w środę przeciwko Koronie Kielce. Decyzja ma zostać podjęta najpóźniej we wtorek.
Pewny Buchalik
Po remisie w Gliwicach krakowianie nie byli bardzo zadowoleni. Z dwóch tegorocznych wyjazdów przywieźli dwa z sześciu do zdobycia punktów.
– Przyjechaliśmy po trzy punkty, ale z przebiegu spotkania musimy zdobyte oczko szanować. Mieliśmy swoje sytuacje i ich bardzo szkoda, bo gdybyśmy wykorzystali choć jedną, to byśmy wygrali. W defensywie szczęście było po naszej stronie i byłem pewny tego, że gola nie stracimy – mówi bramkarz Michał Buchalik, który w końcówce spotkania uratował Wiśle remis popisując się świetną paradą po uderzeniu Urosza Koruna.
Trener Joan Carrillo uważa, że wynik spotkania odzwierciedla zaciętość z jaką walczyli zawodnicy Wisły i Piasta. Do przerwy Wisła dominowała, ale oddała tylko jeden, niecelny strzał. Po zmianie stron inicjatywę przejął Piast. – Nie podobało mi się to, ale le nie baliśmy się ryzykować, ponieważ w każdym meczu walczymy o zwycięstwo – mówił Hiszpan.