Wisła pożegnała bramkarza numer cztery. Spędził w klubie ponad siedem lat

23 grudnia przy Reymonta zakończyła się przygoda Michała Buchalika, który dołączył do Wisły przed sezonem 2014/2015. Urodzony w Rybniku 32-letni piłkarz miewał lepsze i gorsze momenty, łącznie rozegrał dla Białej Gwiazdy 97 oficjalnych spotkań.

Latem 2014 roku Buchalik był jednym z trzech zawodników, którzy zamienili chorzowski Ruch na krakowską Wisłę. Maciej Jankowski od dawna nie występuje w koszulce z białą gwiazdą, umowa Buchalika ważna do końca tego sezonu została właśnie rozwiązana za porozumieniem stron. Z tego zaciągu w klubie jest jeszcze Maciej Sadlok, którego kontrakt wygasa 30 czerwca.

Ostatni mecz na początku rokuBuchalik nigdy nie był ulubieńcem kibiców, bowiem swoimi interwencjami rzadko "wygrywał" mecze. Zdarzały mu się również błędy, które w przypadku tej pozycji na boisku są szczególnie widoczne. W pamięci kibiców zapisał się też jako piłkarz pracowity i oddany. Był członkiem drużyny, która nie poddała się mimo wręcz katastrofalnej sytuacji Wisły i wielomiesięcznych zaległości w wypłacaniu piłkarzom pensji. Gdy Biała Gwiazda została rozgromiona na Legii 0:7 był tym, który nie odmówił wywiadu stacji transmitującej mecze ekstraklasy.

Niespodziewany zwrot akcji

Najczęściej występował w pierwszym (36 meczów) i szóstym sezonie (31) w Wiśle. Mógłby uzbierać nieco więcej gier, jednak nie imijały go poważne urazy. Co ciekawe, latem 2017 roku usłyszał, że klub nie przedłuży z nim umowy. Ostatecznie został, bo dyrektorowi sportowemu Manuelowi Junce nie udało się sprowadzić lepszego drugiego bramkarza do rywalizacji z Hiszpanem Julianem Cuestą. 

Wiele wskazuje na to, że Buchalik trafi do Lechii Gdańsk, która szuka zmiennika dla Duszana Kuciaka. Zawodnik grał już w klubie z północy w latach 2011-2013.

"Dziękuję za wszystko Wisełko"– napisał na Instagramie 23 grudnia po południu.