Wisła prawie na szarym końcu

Tylko Górnik Zabrze był w sezonie zasadniczym gorszy od Wisły Kraków pod względem liczby meczów, w których prowadził, a nie potrafił ich wygrać. W tej statystyce Cracovia również nie ma się czym chwalić.

Wisła po raz pierwszy w historii nowej organizacji rozgrywek ekstraklasy, nie wystąpi w grupie mistrzowskiej. Drużyna Dariusza Wdowczyka będzie musiała bić się o utrzymanie. Wśród rywali o ligowy byt jest między innymi Górnik Zabrze, z którym Biała Gwiazda już w niedzielę zagra przy Reymonta w meczu 31. kolejki ekstraklasy. Jak wynika z wyliczeń statystyków portalu ekstraklasastats.pl, to właśnie te zespoły w sezonie zasadniczym nie potrafiły utrzymać prowadzenia, na które wychodziły.

„Z tym mamy problem”

Ostatni w tabeli i tej klasyfikacji zabrzanie prowadzili w dziewięciu meczach, a wygrali tylko cztery (44,44 procent). Wisła przewagę w meczu miała aż w 17 spotkaniach, ale wygrała zaledwie osiem z nich (47,06 procent).  – Boimy się, że nie utrzymamy zwycięstwa. Z tym mamy problem. Drugie połowy mamy słabsze, niweczymy w nich przewagę – mówił po porażce z Podbeskidziem Bielsko-Biała bramkarz Michał Miśkiewicz.

Statystyki pokazują, że najgorzej mają przeciwnicy Lecha Poznań. Jeżeli aktualny mistrz Polski ma przewagę, to wygrywa prawie 93 procent meczów (13 z 14). Cracovia jest jedenasta. Prowadziła aż w 21 z 30 meczów, ale z trzema punktami kończyła tylko 12, czyli nieco ponad 57 procent z nich.