Wisła przed „spotkaniem-pułapką” i z kolejną kontuzją. Trener unika odpowiedzi
W piątek o godz. 20.30 Wisła Kraków rozegra mecz z Pogonią Szczecin. – Przestrzegałem zawodników, że może to być spotkanie-pułapka – mówi Kiko Ramirez, trener Białej Gwiazdy. Kontuzji nabawił się kolejny piłkarz, ale trener i klub unikają odpowiedzi, czy zmiana lekarza była podyktowana wieloma urazami.
Ondraszek znów ma problem
W tym sezonie krakowianie zmagają się z wieloma kontuzjami. Po faulu przeciwnika w sparingu ze Śląskiem Wrocław do końca roku wypadł Marko Kolar. W czwartek Kiko Ramirez poinformował, że przeciwko Pogoni nie będzie mógł skorzystać ze Zdenka Ondraszka. Czechowi odnowiła się kontuzja biodra i w klubie czekają na wyniki badań. Czech ma pecha od początku sezonu, bo zagrał tylko w dwóch pierwszych kolejkach i po długim czasie wrócił do składu w 15. serii gier, gdy Wisła mierzyła się z Sandecją.
Oznacza to, że w piątek alternatywą dla Carlitosa, najlepszego strzelca drużyny, będzie tylko 20-letni Denys Bałaniuk, bo inny z napastników, Paweł Brożek, dopiero rozpoczyna treningi. – Denys jest bardzo młody i musimy go odpowiednio wprowadzać do drużyny. Ja w niego wierzę - zapewnia Ramirez.
Mówią niewiele
W środę Wisła poinformowała o zmianie lekarza pierwszej drużyny. Do klubu wrócił Mariusz Urban, który zastąpił Jacka Jurkę. W komunikacie klub nie podał przyczyny rozstania, odpowiedzi unika również trener. – Taka jest naturalna kolej rzeczy. W klubach dochodzi do zmian – ucina opiekun Wiślaków.
Ramirez w ostatnich tygodniach denerwuje się na pytania mediów o stan zdrowia zawodników i powody tak dużej liczby kontuzji. Po meczu z Sandecją, gdy dziennikarze dopytywali go o niektórych piłkarzy, stwierdził, że "powinni dać mu spokojnie pracować". Z kolei po sparingu ze Śląskiem nie chciał rozmawiać z mediami, tylko wysłał do nich swojego asystenta.
Mecz-pułapka
Wisła zajmuje w tabeli szóste miejsce, a Pogoń jest ostatnia. Przed przerwą reprezentacyjną w klubie ze Szczecina doszło do zmiany trenera. Szkoleniowiec Wisły apeluje, by nie lekceważyć najbliższego rywala. – Ta drużyna nie zasługuje na miejsce, w jakim się znajduje. Jest to zespół, który lubi mieć piłkę. Uczulałem naszych zawodników, aby nie lekceważyli tego przeciwnika. Ciężko trenowaliśmy do tego meczu cały tydzień – zapewnia trener Wiślaków.
Według trenera wzorowy mecz Wisły jeszcze nie nadszedł, ale Ramirez cieszy się, że drużyna daje z siebie wszystko i walczy do końca. – Najważniejszym celem na przyszłość jest prezentować się w meczach domowych jak najlepiej i nie przegrywać. Cały czas będziemy walczyć o lepsze rezultaty. Chcemy się też uporać z kontuzjami i problemami, z którymi teraz się zmagamy – mówi.
„Cierpliwość popłaca”
Obrońca Jakub Bartkowski zagra w najbliższym meczu w pierwszym składzie, podobnie jak przed dwoma tygodniami, gdy po długiej przerwie zapracował na pierwszą "11". – Chciałbym utrzymać miejsce w drużynie. Na treningach ciężko pracuję, by przekonać do siebie sztab szkoleniowy. Mam nadzieję, że trener mi zaufa – mówi Bartkowski.
Wisłę Kraków w najbliższy wtorek o godzinie 13 czeka w Myślenicach sparing z Puszczą Niepołomice.
Karolina Kubowicz