Wisła roztrwoniła przewagę. Kolejne derby bez zwycięstwa Białej Gwiazdy
Koszykarskie derby Małopolski
W hali przy ul. Reymonta 22 odbywało się spotkanie 14. kolejki. Zawodniczki Wisły chciały się zrewanżować drugiej drużynie z Małopolski za przegraną w październiku 75:83. Niemal trzy miesiące później Bochnianki ponownie uzbierały 83 punkty i znów wystarczyło im to do tryumfu.
W drugich derbach Małopolski emocje były od pierwszej do ostatniej syreny. Zawodniczki Białej Gwiazdy zeszły do szatni z pięcioma „oczkami” przewagi. Niespełna dwie minuty przed końcem drugiej kwarty miały ich 11 więcej, ale do przerwy trafiły już tylko dwa wolne, a po stronie gości Marty: Wdowiuk i Marcinkowska zaliczyły „trójki”.
Marcinkowska z dystansu rzucała siedem razy, a cztery próby zakończyły się sukcesem. Skuteczność była kluczem do wygranej Bochnianek. W „trójkach” wyniosła 57,9 proc., a u Wisły było to tylko 24,1 proc.
Bochnia lepsza o włos
W trzeciej i czwartej kwarcie raz na prowadzeniu była Bochnia, raz Kraków. Biała Gwiazda miała sześć punktów przewagi (75:69) na niespełna siedem minut przed końcem. W koszykówce to bardzo dużo czasu i przyjezdne wyrwały zwycięstwo – 83:82. Emocji było co niemiara, ale w meczu derbowym dwóch beniaminków znów lepszy był ten z miasta soli.
– Wiedziałyśmy od samego początku, że to będzie trudny mecz. Kibice dopisali niesamowicie, jednak pewność siebie była u nas przez cały czas. Zostawiłyśmy kawał serca na boisku i dziękuję za to dziewczynom. Wierzyłyśmy w siebie od samego początku. Również dziękuję kibicom, którzy licznie przybyli z Bochni – ten mecz dedykuję im – mówiła Marta Marcinkowska, która zdobyła 14 punktów.
Zespoły z Bochni i Krakowa z 21 punktami na koncie zajmują ósme i dziewiąte miejsce. W obu ekipach liczą na awans do play-offów (dla miejsc 1-8). Ich skład rozstrzygnie się w dalszej części sezonu zasadniczego.
Wisła Kraków – Contimax MOSiR Bochnia 82:83 (20:18, 21:18, 19:28, 22:19)