Wisła urwała się ze stryczka
Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków w efektowny sposób wróciły do gry o mistrzostwo Polski. W trzecim meczu finałowym 25-krotne złote medalistki rozniosły w hali przy Reymonta Ślęzę Wrocław 86:56.
Wisła musiała wszystko postawić na jedną kartę. Przed tygodniem we Wrocławiu przegrała dwa spotkania i znalazła się pod ścianą. – Musimy zmienić swoje nastawienie, żeby wygrać tę rywalizację. Jest ciężko, ale ważne, że wierzymy. Naszym celem jest wygrać dwa mecze w Krakowie i wrócić do Wrocławia. Będzie ciężko, bo Ślęza gra bardzo dobrze. Musimy zmienić wiele rzeczy w naszej grze – mówił po zasłużonych porażkach we Wrocławiu trener Jose Hernandez.
Kilka dni przerwy dobrze zrobiło wiślaczkom, które w sobotę od początku do końca były zdecydowanie lepsze i wygrały bez cienia wątpliwości. Najwięcej punktów dla Wisły zdobyła Meighan Simmons (23), a dla Ślęzy Kourtney Treffers (12.).
Krakowianki przegrywają w finałowej rywalizacji 1:2 i to wrocławianki wciąż są bliżej drugiego w historii mistrzostwa. Czwarte spotkanie odbędzie się w niedzielę w Krakowie o godzinie 18.30.
Brązowe medale mistrzostw Polski wywalczyły koszykarki CCC. Polkowiczanki w meczu o trzecie miejsce 3:0 pokonały Artego Bydgoszcz.
Wisła Can-Pack Kraków - Ślęza Wrocław 86:56 (22:14, 21:10, 25:20, 18:12)
Wisła: Simmons 23, Szott-Hejmej 15, Ben Abdelkader 13, Giddenn 13, Pop 9, Kobryn 9, Morrison 2, Szumełda-Krzycka 2.
Ślęza: Treffers 12, Kastanek 9, Greene 8, Zoll 8, Sklepowicz 5, Koperwas 5, Skobel 4, Kaczmarczyk 4, Rymarenko 1.
W rywalizacji do trzech zwycięstw: 2:1 dla Ślęzy.