Wisła walczy o pierwszą ósemkę
Wisła w niedzielę podejmie na własnym boisku Koronę Kielce. Dla Białej Gwiazdy będzie to bardzo ważne spotkanie, gdyż do końca rundy zasadniczej ekstraklasy zostały jej tylko dwa mecze. Podopieczni Kazimierza Moskala walczą o znalezienie się w pierwszej ósemce ligowej stawki.
W niedzielę Wisła zagra z Koroną, a trzy dni później czeka ją wyjazd do Wrocławia, gdzie zmierzy się z tamtejszym Śląskiem. Zaledwie trzy dni po meczu z kielczanami zawodnicy trenera Moskala udadzą się do Wrocławia, gdzie zmierzą się w meczu przyjaźni z tamtejszym Śląskiem. – Jeśli zespół ma jeden, dwa dni więcej odpoczynku, to łatwiej jest się zregenerować. Na terminarz nie mamy jednak wpływu, musimy tak dobrać obciążenia treningowe, aby drużyna była gotowa na końcówkę rundy zasadniczej – mówił na konferencji prasowej trener Wisły Kazimierz Moskal.
Guzmics i Głowacki pod znakiem zapytania
W kadrze Wisły na niedzielne spotkanie na pewno zabraknie Emmanuela Sarkiego. Urodzony w Nigerii skrzydłowy podczas marcowego meczu przeciwko Legii Warszawa zerwał więzadła krzyżowe i jeszcze długo nie będzie mógł grać. Nie wiadomo czy do dyspozycji trenera będzie dwóch podstawowych środkowych obrońców Białej Gwiazdy. – Richard Guzmics i Arkadiusz Głowacki wchodzą do treningów i liczę na to, że będą do gry – mówił Moskal.
Od pewnego czasu do treningów z pełnym obciążeniem powrócił rekonwalescent Ostoja Stjepanović, lecz wciąż nie miał okazji wybiec na boisko w pierwszej drużynie Białej Gwiazdy. – Ostoja był podstawowym zawodnikiem, teraz wraca i wszyscy oczekują od niego dyspozycji, którą zapamiętali. Mogę powiedzieć, że jest w kadrze, bierzemy go pod uwagę, natomiast nie powiem, czy będą zmiany w składzie, jakie będą, i jaką mamy taktykę na ten mecz. Rewolucji nie należy się spodziewać – podkreślił trener Wisły.
„Korona jest groźna przy stałych fragmentach gry”
Trener Wisły wypowiedział się także na temat niedzielnego rywala. – Kielecki zespół miał trudne chwile na początku sezonu, ale na wiosnę biją się o pierwszą ósemkę. Zawodnicy nabrali pewności siebie i to widać w ich poczynaniach. Trener Ryszard Tarasiewicz potrzebował trochę więcej czasu, aby poukładać drużynę, ale zaczyna to funkcjonować. Korona na pewno jest groźna przy stałych fragmentach gry, a ich piłkarski potencjał jest na dobrym, wysokim poziomie – powiedział trener Wisły.