Wisła wróciła z dalekiej podróży. Tego już nie da się zepsuć!

W drugiej połowie meczu w Rzeszowie Frederico Duarte strzeli dwa gole Stali i Krakowianie wygrali 2:1. Na trzy kolejki przed końcem mają dziewięć punktów przewagi nad Wieczystą.

By Wisła Kraków straciła bezpośredni awans, musiałaby teraz przegrać wszystko, a Wieczysta zdobyć komplet punktów i do tego wygrywać bardzo wysoko. To jest możliwe tylko teoretycznie. Punkt lidera w piątek z Chrobrym Głogów wystarczy, by przypieczętować ekstraklasę.

Cancer Fighters na koszulkach Wisły

Wisła zagrała w koszulkach z logiem Cancer Fighters – fundacji wspierającej dzieci chore na nowotwory. Niesamowitą akcję z wpłacaniem pieniędzy rozkręcił pod koniec kwietnia influencer Piotr „Łatwogang” Garkowski, a prezes krakowskiego klubu Jarosław Królewski zaoferował, że fundacja może zająć na stroju meczowym miejsce jego firmy Synerise. Tak też się stało, propozycja została przyjęta.


Szymon Kądziołka strzelił i Stal – Wisła 1:0

Szybko wróciły problemy lidera, który po zaledwie jednym meczu przerwy znów stracił gola jako pierwszy. Szymon Kądziołka wyszedł do świetnego górnego podania z głębi pola Karola Łysiaka, przyjął piłkę prawą nogą, a lewą posłał ją obok wychodzącego bramkarza. 

Pomocnik nie dokończył pierwszej połowy, 12 minut po zdobyciu bramki został zmieniony z powodu urazu. Wcześniej Patryk Letkiewicz dwa razy ratował wiślaków, którzy dawali się zaskakiwać młodej ekipie gospodarzy. Krakowianie częściej gościli pod bramką Stali, do przerwy nie zdołali jednak pokonać Światosława Waniwśkyja, który momentami interweniował bardzo niepewnie. 

Na początku po prostopadłym podaniu Frederica Duarte w bramkarza trafił wracający po pauzie za kartki Julius Ertlthaler. Portugalczyk posłał jeszcze kilka ciekawych podań z boku, jednak brakowało odpowiedniego wejścia w pole karne, zamknięcia akcji. Na szpicy bardzo męczył Jordi Sanchez.

Wisła odwróciła wynik

Druga połowa momentalnie przyniosła doskonałą okazję po wycofaniu z lewej Juliana Lelievelda. Duarte szukał dalszego słupka i minimalnie chybił. Po prawej szarpnął wprowadzony za Kacpra Dudę Maciej Kuziemka. Był rzut rożny i po nim padło wyrównanie. Rzeszowianie rozpaczliwie się bronili, w końcu jednak Duarte zwieńczył starania wiślaków, wykazujących po zmianie stron dużo większą chęć do gry.

W szatni lidera musiało być gorąco, zawodnicy Wisły siedzieli w niej dużo dłużej niż gospodarze. Ich napór po przerwie trwał kilka minut. Stal szybko się otrząsnęła i potrafiła wyjść wyżej, nie dała się zamknąć jak w hokejowym zamku.

Bez wątpienia Krakowianie grali jednak lepiej i w 71. minucie wyszli na prowadzenie. W końcu z dobrej strony pokazał się Sanchez. Po błędzie Darvina Jablonskiego w przyjęciu wygrał fizyczną rywalizację i wystawił piłkę Duarte, który strzelił dziesiątego gola w sezonie.

Wisła zdobyła trzy punkty na wyjeździe po raz pierwszy od 2 listopada. Stal zaliczyła piątą porażkę z rzędu, choć do końca walczyła o korzystny wynik.

Stal Rzeszów – Wisła Kraków 1:2 (1:0)

Bramki: Kądziołka (26.) – Duarte (49., 71.).

Stal: Waniwśkyj – Warczak, Kaczor, Krasouski, Kukułka – Kądziołka (38. Sławiński), Łysiak, Jablonski (78. Wolski) – Madej (61. Masiak), Junior (61. Darwish), Kucharski (61. Kaczówka).

Wisła: Letkiewicz – Giger, Kutwa, Grujcić, Lelieveld (64. Krzyżanowski) – Duda (46. Kuziemka), Igbekeme (81. Carbo) – Bożić (64. Mikulec), Ertlthaler, Duarte – Sanchez (85. Omić).

Żółta kartka: Kukułka.

Sędziował Tomasz Marciniak (Płock).