Wisła złapała oddech. „Musimy pozostać na ziemi”

Po pierwszym zwycięstwie pod wodzą Jerzego Brzęczka krakowianie tracą do bezpiecznego miejsca trzy punkty. W Lany Poniedziałek zagrają kolejny bardzo ważny mecz ze Śląskiem Wrocław.

– Wynik wysoki, ale na pewno nie pokazuje różnicy w poziomie gry. Po poprzednich spotkaniach mówiłem, że jest to sprawa szczęścia, bo mieliśmy lepsze sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. Dziękuję kibicom za wsparcie. Chciałbym to zwycięstwo zadedykować Alanowi Urydze, bo to ważna postać w naszej drużynie. Pech go nie opuszcza, ale mam nadzieję, że jak wróci do gry, to Wisła będzie nadal w ekstraklasie – podkreślił Brzęczek.

Bez dwóch podstawowych graczy

Wisła wygrała na przekór innym problemom kadrowym. W kadrze zabrakło podstawowego obrońcy Josepha Colleya (zastąpił go Maciej Sadlok) i napastnika Zdenka Ondraszka (wyżej zostal ustawiony Fernandez). Szwedowi pogłębiła się kontuzja, z którą grał przeciwko Piastowi, z kolei Czechowi dokuczał ból biodra, które miał operowane, gdy po raz pierwszy reprezentował 13-krotnego mistrza Polski. Obaj nie trenowali przed spotkaniem z Górnikiem.

Za tydzień we Wrocławiu za cztery żółte kartki nie wystąpi Enis Fazlagić.