Wisła zremisowała z Zagłębiem. Debiutanckie gole Brleka i Bartosza

Wisła Kraków zremisowała z Zagłębiem Lubin 2:2 w spotkaniu zamykającym 14. kolejkę Lotto Ekstraklasy. Podopieczni trenera Dariusza Wdowczyka kontynuują dobrą serię meczów bez porażki i powoli pną się w ligowej tabeli. W Lubinie zagrali m.in. bez kontuzjowanych stoperów - Arkadiusza Głowackiego i Richarda Guzmicsa.

Wydarzenie: Wisła gra seriami. Wpierw ustanowiła niechlubny rekord siedmiu porażek z rzędu, a teraz ma już sześć meczów bez przegranej. Jest to obecnie najlepsza seria w lidze. Po remisie w Lubinie Biała Gwiazda awansowała na 13. pozycję w tabeli i wyszła ze strefy spadkowej, w której znajdowała się od 15 sierpnia.

Bohater: Arkadiusz Woźniak pierwszego gola dla Zagłębia zdobył przed tygodniem w starciu z Jagiellonią Białystok. Był to gol, który zapewnił Miedziowym trzy punkty. W meczu z Wisłą wpierw tuż przed przerwą trafił na 1:1, a chwilę po wznowieniu gry dał swojemu zespołowi prowadzenie. W 56. minucie mógł skompletować hat-tricka. Na przeszkodzie stanął mu jednak bramkarz gości.

Rozczarowanie: Ofensywa Wisły nie może zaliczyć tego spotkania do udanych. W pierwszej połowie Biała Gwiazda miała zaledwie dwa celne strzały, z czego jeden wykorzystał Petar Brlek. Paweł Brożek czy Zdenek Ondrasek zbyt wielu okazji na trafienia nie mieli. Ten pierwszy mógł zdobyć gola na miarę trzech punktów w końcówce meczu, jednak zbyt pochopnie uderzył na bramkę i nie wykorzystał faktu, że bramka lubinian była kompletnie niepilnowana. Mało widoczny był również Patryk Małecki, nie mówiąc już o Rafale Boguskim.

Warto zwrócić uwagę: Petar Brlek, który do tej pory w meczach Wisły nie błyszczał, choć trener Dariusz Wdowczyk ciągle wierzy w jego umiejętności, w starciu z Zagłębiem popisał się ładnym trafieniem z dystansu. Chorwat zapewnił prowadzenie ekipie z Reymonta w 14. minucie, co jest rehabilitacją za jego fatalne zachowanie w meczu pucharowym z Lechem Poznań, kiedy po jego zagraniu Kolejorz zdołał wyrównać. W meczu z Zagłębiem Brlek wybiegł na boisko od pierwszej minuty w miejsce pauzującego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego.

- W pierwszej połowie Wisła nieznacznie przeważała. W pierwszym kwadransie objęła prowadzenie, a w kolejnych minutach była bliska podwyższenia wyniku. Bliski szczęścia był Boban Jović w 41. minucie, lecz czujny w bramce był Martin Polacek. Zagłębie nie miało żadnej klarownej sytuacji i kiedy wydawało się, że obie ekipy zejdą na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu gości, w doliczonym czasie gry lubinianie wykorzystali okazję z rzutu wolnego. Krzysztof Janus zagrał do Arkadiusza Woźniaka, a ten posłał piłkę do bramki.

- Po zmianie stron Wisła dała się zamknąć na własnej połowie. Trener Piotr Stokowiec widząc słabą postawę swojego zespołu, zdecydował się dokonać w składzie dwóch zmian, co wniosło sporo świeżości w poczynania gospodarzy. W 48. minucie z dwunastu metrów na bramkę uderzał Łukasz Piątek, lecz dobrze wyczekał go Łukasz Załuska. Chwilę później bramkarz Wisły nie miał już tyle szczęścia. Arkadiusz Woźniak uderzył zza pola karnego, piłka trafiła w słupek i wpadła do bramki. Lubinianie wyszli na prowadzenie.

- W 71. minucie piłka po raz trzeci zatrzepotała w bramce Wisły. Filip Starzyński po rzucie wolnym odegrał do Łukasza Janoszki, a ten głową posłał futbolówkę do bramki. Sędzia jednak gola nie uznał, ponieważ zawodnik gospodarzy był na spalonym. Wisła odpowiedziała równie dobrą akcją również z rzutu wolnego. Uderzenie Macieja Sadloka kapitalnie wybronił Polacek.

- Jakub Bartosz pojawił się na murawie w 69. minucie. Zastąpił na boisku kompletnie niewidocznego Rafała Boguskiego. Zmiana ta okazała się strzałem w dziesiątkę trenera Dariusza Wdowczyka. W siódmej minucie swojej obecności na boisku gracz Białej Gwiazdy z bliskiej odległości trafił do bramki Miedziowych.

- Zagłębie to drużyna, która jako jedyna w ekstraklasie jest niepokonana na wyjazdach. Przed własną publicznością Miedziowym wiedzie się już jednak gorzej. Po raz ostatni wygrali u siebie 31 lipca w pojedynku z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Od tamtego czasu zanotowali cztery remisy i dwie porażki.

Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 2:2 (1:1)

Bramki: Brlek (14.), Bartosz (76.) – Woźniak (45+2., 49.)

Zagłębie: Polacek – Dziwniel, Guldan, Jach, Todorovski – Janus (46. Starzyński), Jagiełło (46. Kubicki), Piątek, Janoszka (77. Tosik) – Nespor, Woźniak.

Wisła: Załuska – Jović, Uryga, Sadlok, Pietrzak – Brlek, Popović (82. Cywka) – Boguski (69. Bartosz), Ondrasek (69. Zachara), Małecki – Brożek.

Żółte kartki: Janus, Todorovski – Uryga, Popović.

Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz).