Wiślacki walec przejedzie przez Pruszków? Mariusz Jop wskazuje na jedną niewiadomą

Na papierze Wisła jest zdecydowanym faworytem wyjazdowego meczu ze Zniczem, bo wygrała wszystko, a rywal ma na koncie komplet porażek. Takie mecze często są jednak trudniejsze, niż może się wydawać.

Znicz: 5 porażek, bilans goli 6:18. Wisła: 4 zwycięstwa (grała jeden mecz mniej), bilans bramek 16:5. Pierwsi zamykają tabelę, drudzy są na jej czele. Przed Białą Gwiazdą teoretycznie najłatwiejsze spotkanie w sezonie. Teoretycznie. – Nauczyliśmy się, że ta liga jest nieprzewidywalna. Fakty są takie, że Znicz traci dużo bramek, ma problemy z grą obronną, nowy trener szuka rozwiązań ustawienia w defensywie. To jednak historia, teraz jest nowe rozdanie i szansa dla każdego. My ciężko pracowaliśmy, aby optymalnie się przygotować – mówi trener Mariusz Jop przed zaplanowanym na 19 sierpnia o godz. 20:30 meczem w Pruszkowie.

Wisła doskonaliła grę. Derby z Wieczystą po raz kolejny przełożone?

Jego zespół w ostatni weekend miał wolne, ponieważ na 6 września zostały przełożone derby z Wieczystą. Nie można być pewnym, że ten termin jest ostateczny. W przyszłym tygodniu okaże się, ilu zawodników Wisły zostanie powołanych do młodzieżowych reprezentacji i wówczas zapadnie decyzja, czy będzie wniosek o kolejną zmianę. Może go poprzeć także przeciwnik, bo do kadry przymierzany jest jego podstawowy bramkarz.

Ostatnio Znicz, w debiucie Słowaka Petera Struhara, uległ 1:4 Pogoni Grodzisk Mazowiecki, choć pierwszy strzelił gola. Biała Gwiazda miała więcej czasu na przygotowanie do rywalizacji. Jop uważa to za plus, natomiast wskazuje na jedną niewiadomą. Chodzi o to, na jaki wariant w obronie zdecyduje się szkoleniowiec pruszkowian. – Mamy przygotowane różne scenariusze na grę drużyny przeciwnej, a pewne rzeczy powtarzamy. Ten tydzień był poświęcony na doskonalenie tego – mówi trener Wisły.

Także dla niego falstart Znicza jest dużym zaskoczeniem. W poprzednich sezonach zespół z Mazowsza potrafił napsuć krwi wyżej notowanym od siebie. Jop podkreśla duży wpływ Radosława Majewskiego na postawę drużyny. Weteran wystąpił w czterech z pięciu meczów i strzelił dwa gole.

Wisła liderem, kibice na wyjazdowych meczach

Przed zawodnikami Wisły drugi z rzędu wyjazd, w którym będzie ich wspierać zorganizowana grupa kibiców. Szum wywołany po odmowie GKS-u Tychy, kontrola PZPN i zmiana decyzji śląskiego klubu wygląda na punkt zwrotny w trwającym dwa lata bojkocie fanów Białej Gwiazdy na większości stadionów. – Jest to bardzo ważna informacja. Sytuacja się normalizuje, bo ostatnie kilkanaście miesięcy trudno było postrzegać pozytywnie dla zespołu i samych kibiców. Różne grupy nie mogły wejść na mecze, grupa niepełnosprawnych też często była dyskryminowana. Dla zespołu to też dodatkowy impuls. Chcemy i cieszymy się, że możemy grać w obecności kibiców – podkreśla Jop.

Zainteresowanie domowymi spotkaniami lidera tabeli jest ogromne. Bilety na niedzielne starcie ze Śląskiem Wrocław zostały wyprzedane na tydzień przed. Fanów nakręcają wyniki i gra drużyny. – Ważne były cierpliwość i konsekwencja. Cieszę się, że dołożyliśmy do tego skuteczność. Często mieliśmy bardzo wysokie XG (gole oczekiwane), a było mniej bramek. Teraz proporcje się odwróciły, XG jest niższe, a goli więcej. Chciałbym, żebyśmy zawsze byli skuteczni – podkreśla opiekun wiślaków.

Transfery na horyzoncie. Wisła będzie jeszcze mocniejsza

W najbliższych dniach krakowianie jeszcze się wzmocnią. Testy medyczne przed podpisaniem umowy rozpoczął austriacki defensywny pomocnik Erwin Omić, który jest wolnym zawodnikiem. Blisko finalizacji są takze transfery urodzonego w Holandii reprezentantem Curacao, grającym na skrzydle lub w ataku Joshuą Zimmermannem (zawodnik holenderskiego TOP Oss) i napastnikiem Marko Boziciem z Austrii, grającym w Erzurumsporze.