Władze Krakowa po cichu oszczędzają na szkołach. Cięcia nawet na mydle i papierze toaletowym

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, krakowskie szkoły w swoich planach finansowych na 2026 rok otrzymały znacznie mniej pieniędzy na wydatki rzeczowe i pomoce naukowe. Dyrektorzy mówią o drastycznych cięciach.

Mniej pieniędzy na szkoły

Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że krakowscy dyrektorzy szkół odkryli w ostatnich dniach znaczące zmniejszenie środków przyznanych na przyszłoroczne wydatki rzeczowe i pomoce naukowe.

Według relacji dyrektorów, zmiany wprowadzono bez wcześniejszej informacji. Niektórzy z nich mówią o obniżeniu budżetów nawet sześciokrotnie.

Cięcia bez zapowiedzi

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski na rozpoczęciu roku szkolnego 2024/2025
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski na rozpoczęciu roku szkolnego 2024/2025
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Te zmiany nastąpiły po cichu. Nikt nas o nich wcześniej nie poinformował – cytuje jedną z dyrektorek „Wyborcza”.

W jednej ze szkół plan zakładał 300 tysięcy złotych na wydatki rzeczowe, ostatecznie przyznano 50 tysięcy. Z 40 tysięcy złotych przewidzianych na pomoce naukowe pozostało 10.

Dyrektorzy cytowani przez gazetę przyznają, że przy tak ograniczonych środkach szkoły mogą mieć problem z zakupem podstawowych materiałów. Niektórzy zapowiadają, że będą prosić rodziców o pomoc w dostarczaniu środków czystości.

Sala sportowa
Sala sportowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Co obejmują wydatki rzeczowe

Jak opisuje „Wyborcza”, z pieniędzy przeznaczonych na tzw. rzeczówkę szkoły opłacają m.in. środki czystości, materiały biurowe, tonery, gaśnice, naprawy czy drobne remonty.

– Nie da się funkcjonować za 50 tysięcy złotych, skoro w tym roku na same środki czystości wydaliśmy 350 tysięcy – mówi jedna z dyrektorek. Inna dodaje, że tylko roczne zapotrzebowanie na mydło, papier i ręczniki papierowe przekracza 60 tysięcy złotych.

Reakcja magistratu

Biuro prasowe Urzędu Miasta Krakowa, cytowane przez „Wyborczą”, podkreśla, że „edukacja pozostaje najwyższym priorytetem miasta”.

W komunikacie magistrat zapewnia o „stabilnym i odpowiedzialnym finansowaniu placówek oświatowych – zarówno w zakresie wydatków bieżących, jak i inwestycyjnych”.

Urzędnicy tłumaczą, że szkoły mogą wnioskować o dodatkowe środki, jeśli przyznane kwoty okażą się niewystarczające. Miasto przekonuje, że proces ten „pozwala na lepsze dostosowanie wydatków do faktycznych potrzeb placówek”.

Maria Klaman, wiceprezydent Krakowa odpowiedzialna za edukację
Maria Klaman, wiceprezydent Krakowa odpowiedzialna za edukację
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Krytyka ze strony dyrektorów

Dyrektorzy szkół cytowani przez „Gazetę Wyborczą” krytykują nowy sposób rozdzielania pieniędzy. Ich zdaniem ograniczenie dostępu do środków i konieczność składania wniosków o każdą większą kwotę to przejaw braku zaufania ze strony miasta.

Mamy pisać wniosek o Domestos albo papier toaletowy – komentuje jedna z dyrektorek. Inny dyrektor obawia się, że urzędnicy w wydziale edukacji „będą zajmować się głównie rozpatrywaniem takich wniosków”.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zapowiedziane spotkanie

Urząd Miasta zapowiada spotkanie z zespołami doradczymi dyrektorów szkół, które ma odbyć się w najbliższych dniach.

Jak podaje „Wyborcza”, podczas rozmów mają zostać omówione kwestie budżetu szkół na 2026 rok, w tym zasady zakupów materiałów i pomocy dydaktycznych.

Miasto zapowiada, że wnioski z tego spotkania zostaną przekazane wszystkim jednostkom oświatowym w formie wytycznych.

Trudna sytuacja finansowa miasta

„Gazeta Wyborcza” przypomina również, że Kraków jest obecnie najbardziej zadłużonym miastem w Polsce. Dług przypadający na jednego mieszkańca przekracza 9,5 tysiąca złotych.

Według ustaleń dziennika, miasto wypuściło ostatnio kolejną emisję obligacji o wartości ponad 300 milionów złotych. Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na wynagrodzenia nauczycieli, komunikację miejską i pensje urzędników.