Władze Krakowa ukryły pisma z RIO. Radni mówią o skandalu

Regionalna Izba Obrachunkowa przesłała do Rady Miasta Krakowa dwa pisma dotyczące budżetu. Dokumenty od dwóch tygodni nie trafiły do radnych. Teraz domagają się wyjaśnień.

30 października do kancelarii Rady Miasta Krakowa wpłynęły dwa pisma z Regionalnej Izby Obrachunkowej. Jedno dotyczyło wszczęcia postępowania o stwierdzenie nieważności uchwały w sprawie wieloletniej prognozy finansowej miasta, drugie – szeregu pytań o sytuację finansową Krakowa

Jak ustalił LoveKraków.pl, żaden z dokumentów nie został przekazany radnym.

Kraków na celowniku RIO

Sprawa dotyczy zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej przyjętych przez radnych 8 października. Regionalna Izba Obrachunkowa uznała, że dokument nie jest realistyczny i może w przyszłości zagrozić stabilności budżetu miasta.

RIO zwróciła uwagę, że w prognozie na 2030 rok wydatki na obsługę długu spadają o prawie 27 mln zł, choć miasto planuje w tym samym czasie zaciągnąć nowe zobowiązania na 155 mln zł. Izba uznała, że brak wyjaśnień i objaśnień w dokumentach może doprowadzić do naruszenia ustawowych limitów zadłużenia.

Kontrolerzy wskazali też, że magistrat zaplanował duże cięcia wydatków bieżących – w sumie ponad 300 mln zł, nie uzasadniając ich w żaden sposób. Podobne wątpliwości wzbudził też planowany wzrost wpływów z podatków w 2029 roku o 140 mln zł i zapowiedź osiągnięcia w 2026 roku nadwyżki operacyjnej w wysokości 452 mln zł.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

RIO pyta miasto o długi i podatki

W drugim piśmie, skierowanym do Jakuba Koska, przewodniczącego Rady Miasta Krakowa (Koalicja Obywatelska), RIO zażądała szczegółowych wyjaśnień dotyczących planowanych wydatków i dochodów. 

Chodziło m.in. o to, czy w 2030 roku zaplanowane środki wystarczą na spłatę istniejących i przyszłych zobowiązań oraz na jakiej podstawie założono tak duży wzrost wpływów z PIT.

Izba dała miastu czas na odpowiedź do 3 listopada. Dokument został podpisany przez Jolantę Nowakowską, przewodniczącą Kolegium RIO.

Siedziba Urzędu Miasta Krakowa przy pl. Wszystkich Świętych
Siedziba Urzędu Miasta Krakowa przy pl. Wszystkich Świętych
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

„Nie otrzymaliśmy żadnych dokumentów”

Problem w tym, że żaden z tych dokumentów nie trafił do radnych.

Nie otrzymałem żadnego z tych pism. Upewniałem się w Kancelarii Rady Miasta – nic do nas nie wpłynęło, więc zostały wstrzymane w urzędzie. To dziwna praktyka, szczególnie że na nadzwyczajnej sesji zapewniano nas, iż wszystko jest pod kontrolą, a radni są niepoważni – mówi Łukasz Maślona, wiceprzewodniczący rady z klubu Kraków dla Mieszkańców, do którego adresowane było jedno z pism.

Podobnie wypowiada się Michał Ciechowski z Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący komisji rewizyjnej. – Jako radni nie dostaliśmy żadnych dokumentów. Nawet nic nie otrzymaliśmy jako komisja rewizyjna – zaznacza.

Radna Agnieszka Paderewska (PiS) również potwierdza: – Nie otrzymaliśmy takich pism. Ani na skrzynkę mailową, ani do komisji rewizyjnej. Niestety, ostrzegaliśmy przed taką sytuacją.

Z kolei Michał Starobrat z Krakowa dla Mieszkańców, członek komisji budżetowej, podkreśla: – Nic mi o tym nie wiadomo. Jeżeli jakieś materiały do nas nie trafiły, to nie jest to pierwszy raz.

Opozycja: prezydent musi się tłumaczyć

Sprawę komentuje też Bartosz Bocheńczak z Konfederacji. – Od dawna nagłaśniamy fatalną sytuację finansową Krakowa. Teraz sprawa nabiera tempa. Prezydent Aleksander Miszalski ma się z czego tłumaczyć – ocenia.