Władze miasta obiecują podwyżki dla strażników miejskich
W sierpniu prezydent Jacek Majchrowski zapowiedział, że strażnicy miejscy dostaną podwyżki. Na poniedziałkowej sesji komisji praworządności również radni stwierdzili, że funkcjonariusze zasłużyli w końcu (po 7 latach) na podwyżkę. – Będziemy się cieszyć z każdej podwyżki. Doceniamy deklaracje władz Krakowa, które udowadniają nam, że jesteśmy ważnym elementem organizmu miasta – mówi Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej.
Obecnie osoba zaczynająca pracę w Straży Miejskiej Miasta Krakowa może liczyć na 1680 złotych brutto, czyli 1237,20 złotych „na rękę”. Takich osób ostatnio zostało przyjętych 35. Dodatkowo aplikant po ukończeniu kursu podstawowego i po trzech miesięcach pracy może ubiegać się o premię regulaminową w wysokości 20% wynagrodzenia oraz możliwość uzyskania nagród. W sumie maksymalne wynagrodzenie zasadnicze wynosi 3 tysiące złotych brutto. Do tego dodatek za staż pracy (indywidualnie liczony) i dopłaty do godzin nocnych i nadliczbowych.
200, 400 czy 500?
Ostatnia podwyżka pensji (nie licząc tego, że jest podnoszona do najniższej krajowej) w straży miejskiej miała miejsce 7 lat temu. 22 sierpnia prezydent na swoim Facebooku ogłosił, że po rozmowie z komendantem Adamem Młotem uzgodnili, że „w przyszłorocznym budżecie zostaną zarezerwowane pieniądze na podwyżki płac dla najmniej zarabiających strażników miejskich”. Prezydent proponuje im 300 i 400 złotych.
Radny PiS Edward Porębski, członek komisji praworządności, twierdzi, że za dokładaniem obowiązków strażnikom miejskim muszą pójść większe środki na ich wynagrodzenie. – Funkcjonariusze, którzy zarabiają najmniej, powinni dostać co najmniej 200 złotych więcej – mówi Porębski. – Musimy jednak dbać o budżet i odpowiednio rozłożyć dostępne środki – dodaje. Natomiast radni PO uważają, że w sumie należałoby podwyższyć pensję o 500 złotych, by po opodatkowaniu coś z tego zostało.