Właściciel Hutnika ma duże problemy. Medialna burza i nieoczekiwana deklaracja pomocy
Kibice Dumy Nowej Huty weszli w 2023 rok z ogromnymi nadziejami. Kilkanaście dni wcześniej, w czasie spotkania opłatkowego, zostało podpisane porozumienie, które rozpoczęło procedurę przekazywania klubu nowemu inwestorowi. Podpisał je m.in. Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognor Holding SA, które kilka miesięcy później nabyło 100 proc. akcji spółki akcyjnej Hutnik Kraków, zarejestrowanej 17 marca 2023. Zarządza ona zespołami seniorów (II liga, IV liga) i starszymi rocznikami akademii. Sztuczkowski od wielu lat kibicował Hutnikowi, potem przez kilka sezonów wspierał go jako sponsor.
Pierwsza drużyna grała wówczas w II lidze i musiała starała się o utrzymanie. Zrobiła to skutecznie i do dziś występuje na tym poziomie (obecnie jest liderem). Na zdrowych zasadach miała powalczyć o awans, jednak to się nie udało. Pod koniec 2022 roku pojawiały się głosy, że celem jest powrót do ekstraklasy w 2026.
Transparent kibiców Hutnika i komentarz prezesa
W ostatni weekend piłkarze zremisowali 3:3 w wyjazdowym spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców. W ich sektorze zawisły nie tylko flagi, ale i wymowny transparent, którego zdjęcie na platformie X zamieścił prezes klubu Artur Trębacz. „Nie dla importu szrotu z Ukrainy. Mamy swoją stal, huty i kominy” – napisali fani. Z kolei Trębacz napisał: – Ciężka walka przed nami nie tylko na boisku. Obudźcie się rządzący bo Huty w Polsce wyginą ja dinozaury!
Na właścicielu Hutnika odbija się kryzys na rynku stali. W pierwszym kwartał Cognor Holding SA zanotował 14 mln zł straty netto, a w drugim – 11 mln zł. Rok wcześniej w I i II kwartale wykazał łącznie 8 mln zł zysku netto.
Hutnik musi oszczędzać. Odejdzie jeden piłkarz
Dwa dni po meczu w Bielsku-Białej na podkarpacielive.pl ukazał się artykuł na temat trudnej sytuacji klubu pt. „Wstrząs w Hutniku Kraków! Lider 2. Ligi bez sponsora, piłkarze mogą odejść”. Serwis poinformował, że Cognor wycofał się z dalszego finansowania klubu, co jest dużym ciosem dla budżetu, który już teraz został okrojony do absolutnego minimum, a fundusz płacowy ma wynosić zaledwie 50 tys. zł miesięcznie. Do tego, według portali, wszyscy zawodnicy otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów. Dodatkowo poinformowano, że ze sztabu szkoleniowego odeszły trzy osoby, a przyszłość drużyny stoi pod dużym znakiem zapytania.
Prezes Artur Trębacz dementuje informacje, jakoby klub stał nad przepaścią. Cognor nie jest sponsorem klubu, tylko jego właścicielem, więc musiałby sprzedać udziały, a na to na razie się nie zanosi. Nie będzie też wyprzedaży drużyny, która latem została mocno przebudowana i odmłodzona. Ma odejść jeden kluczowy zawodnik, a w jego miejsce pozyskają innego, który nie ma obecnie klubu.
– Pewne cięcia nastąpiły i następują. Nie będziemy ukrywać, że mamy swoje problemy. Przekazaliśmy drużynie, że włączony jest tryb oszczędnościowy. Chcemy być szczerzy, jak do tej pory. Wszystko po to, by nadal być wypłacalni. Nie mamy żadnych zaległości. Nie ma też zagrożenia, że wycofamy się z II ligi. Szukamy też nowych sponsorów – podkreśla Trębacz w rozmowie z LoveKraków.pl
Prawdą jest, że ze sztabu szkoleniowego odeszły trzy osoby: Patrik Misak (odpowiedzialny za rozwój młodych zawodników), Jan Śliwka (analityk) i Rafał Wrona (trener przygotowania motorycznego).
Problemy Hutnika. Królewski pisze, Dróżdż dzwoni
W całym tym zamieszaniu widać też pozytywy. W Hutniku są pozytywnie zaskoczeni wpisem na platformie X Jarosława Królewskiego, prezesa Wisły Kraków, z którym na co dzień nie mają relacji. Podkreślił, że jest ostatnią osobą, która będzie życzyła źle lokalnemu rywalowi, gdy ten ma przed sobą wyzwanie. Jeżeli pojawiły się problemy sponsorskie, to – zdaniem Królewskiego, trzeba pomagać, ponieważ za klubem stoją ludzie i ich ciężka praca na co dzień.
– Doradzam wszystkim, aby zamiast zastanawiać się jak potencjalnie rozkupić drużynę (cieszę się na dementi, że to nie nastąpi) lepiej zastanowić się jak można pomóc, aby projekt był kontynuowany. Podsumowując, Wisła Kraków nie będzie ofertować graczy lokalnego rywala w tym sezonie - więcej, nawet jak u nas „biednie”, Wisła pomoże jak się da, aby najlepsi zawodnicy zostali w Hutniku, jeśli zajdzie taka potrzeba – zapewnił Hutnik.
W czasie medialnej burzy do prezesa Hutnika zadzwonił prezes Cracovii Mateusz Dróżdż, pytając, jak może pomóc. Z Pasami Hutnika łączą bliższe relacje, także te kibicowskie. Być może drugoligowiec skorzysta z tych propozycji w najbliższych miesiącach, na przykład wypożyczając piłkarzy od lokalnych rywali grających w wyższych ligach.